01.03.2017

„Myślodsiewnia pełna wspomnień” — czyli drugie urodziny Katalogu Granger!

Cześć, kochani!
Spotykamy się dzisiaj w bardzo wyjątkowym dla nas dniu. Drugie urodziny Katalogu Granger — to jest coś! Post jest długi, więc zanim zaczniecie go czytać, radzimy zrobić herbatę, naszykować jakieś dobre ciastko i... i po prostu zacząć czytać. Mamy nadzieję, że się spodoba, bo szykowałyśmy go sporo czasu. Ustalałyśmy wszystkie szczegóły, debetowałyśmy w czwórkę nad każdym pomysłem... Generalnie starałyśmy się, żeby wyszło jak najlepiej. Zostawcie pod postem jakiś krótki komentarz! Jesteśmy ciekawe, czy ktokolowiek dojdzie do końca. :) Piszcie, kiedy po raz pierwszy zetknęliście się z KG, co Wam się tu najbardziej podoba; postaramy się na każdy komentarz odpowiedzieć.
Niedługo na Katalogu Granger zajdą... małe zmiany. Mamy nadzieję, że mimo wszystko zostaniecie z nami.
No i... hm, sto lat, sto lat!  
  
M., Ana, Arcanum, E.

NASZE WSPOMNIENIA

WSPOMNIENIA M.
Dawno, dawno temu... hej, w sumie jednak to nie tak dawno, bo cała historia zaczyna się dokładnie pierwszego marca, dwa lata temu. Mniejsza z tym. Dokładnie dwa lata temu zaczęła się moja przygoda z Katalogiem Granger. Wracając pamięcią do tamtych chwil — nie spodziewałam się, że KG przetrwa aż dwa lata. Gdyby ktoś powiedziałby mi wtedy, że do tej pory będę prowadzić tego bloga, najprawdopodobniej zaśmiałabym się mu prosto w twarz. Chyba nie do końca traktowałam go poważnie, bardziej jako zabawę, coś, dzięki czemu będę mogła odpocząć od zwykłej codzienności. Dopiero później dodawanie postów czy planowanie konkursów stało się dla mnie czymś w rodzaju obowiązku, ale był (i jest) to nadal przyjemny obowiązek. Nie uważam prowadzenia katalogu jako jakiś ciężar, chociaż, nie ukrywam, miałam gorsze chwile, podczas których chciałam odejść, rzucić to wszystko, nie musieć się martwić czy zastanawiać, czy konkurs się odbędzie, czy ktoś się zgłosi do jury i tak dalej. Teraz nabrałam to tych spraw dystansu i podchodzę do tego zupełnie inaczej. I odkryłam, że prowadzenie katalogu znowu sprawia mi radość.
Dwa lata temu zaczynałam z Natalą, a teraz jestem tu z E., Aną i Arcanum. Nie pamiętam już co dokładnie mną kierowało, gdy postanowiłam założyć katalog. Który moment był przełomowy, w którym stwierdziłam „tak, zrobię to, założę coś w rodzaju spisu!”? Nie mam pojęcia. Na pewno dużą rolę odegrała tu Natalia, z którą niestety pożegnałam się po czterech miesiącach prowadzenia katalogu.
Moje początki były... trudne. Zanim na dobre się rozkręciłyśmy, uzupełniłyśmy wszystkie zakładki, minęło dużo czasu. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z prowadzeniem takiego katalogu, więc tak naprawdę zaczynałyśmy od zera, metodą prób i błędów. Cieszę się, że po drodze spotkałyśmy osoby, które pomogły nam się ze wszystkim uporać, wskazały błędy, no i po prostu były. Świadomość, że ktoś jest, czyta, interesuje się — to naprawdę dla mnie coś niezwykłego. Jest tu jeszcze ktoś, kto jest z nami od początku?
Takie małe rzeczy, a ile sprawiały radości!
Czasem zastanawiam się, co by było, gdybym tego jednego wieczora podjęła inną decyzję i zrezygnowała z założenia kolejnego bloga — pewnie skupiłabym się na swoim opowiadaniu, aż w końcu zniknęła z blogosfery — ale to takie głupie myślenie. Naprawdę zebrało mi się dzisiaj na sentymenty! W końcu dużo działo się w ciągu tych dwóch lat. Po odejściu Natalii przez zespół katalogu przewinęło się kilka osób. Czasem były to dłuższe współprace, które trwają do dnia dzisiejszego, czasem krótsze epizody. Pierwszą osobą, którą przyjęłam do załogi, była Oblivion, ale zanim do tego przejdziemy... Oddaję głoś Natalii — specjalnie dla Was napisała kilka zdań, w których wspomina Katalog Granger.

WSPOMNIENIA NATALII
Jestem tutaj w związku z pewną rocznicą, która, jak już pewnie wszyscy doskonale wiecie, wiąże się z tym Katalogiem. Na brodę Merlina, dwa lata! To wprost niesamowite, jak szybko minął ten czas. Zespół Katalogu Granger, który reprezentowała M. (tęskniłam!), zaprosił mnie do podzielenia się z Wami moimi wspomnieniami jeszcze z czasu początków istnienia Katalogu, za co bardzo serdecznie dziękuję. Teraz, gdy przychodzi już do właściwego opowiadania, trudno jest mi zebrać myśli. Kiedy wspominam marzec 2015 roku oraz dni/tygodnie poprzedzające ten miesiąc, widzę kiełkujące pomysły, zapał do pracy i piękne wizje przyszłości, w których cała społeczność naszego małego światka — blogosfery — ma swoje miejsce. Widzę także entuzjazm M. i jej walkę, by wszystko było poukładane oraz miało ręce i nogi. Chociaż jestem jedną z założycielek, nigdy nawet w jednej setnej nie dałam od siebie tyle co ona dla tego miejsca. Katalog Granger od początku był dla mnie świetną inicjatywą, niestety szybko się zorientowałam, że prowadzenie go jest związane z ogromną odpowiedzialnością i poświęceniem, na które nie jestem w stanie się zdobyć. Początki zawsze bywają trudne i żałuję, że zamiast wspierać M., zostawiłam wszystko na jej głowie. Jak widzicie, z pomocą nowego zespołu dokonała rzeczy niemożliwych i Katalog Granger istnieje do dziś i z tego co widzę, radzi sobie bardzo dobrze. Przez ponad rok nie uczestniczyłam w życiu blogosfery i dopiero teraz dostrzegam, jak wiele rzeczy się zmieniło i jak blog rozwinął się od tamtego okresu, kiedy jeszcze nie śniło się nam, założycielkom, że dotrwamy do 24 miesięcy. Mimo że ja się wyłamałam, M. i dziewczyny dały radę. Życzę Wam, zarówno całemu zespołowi, członkom katalogu oraz samym czytelnikom i osobom korzystającym z bloga, by Katalog Granger obchodził jeszcze wiele takich pięknych rocznic, żebyście odnajdywali radość w tworzeniu oraz w dzieleniu się z innymi słowem pisanym i żebyście dalej tworzyli jedność, którą sama pamiętam jeszcze z czasów, gdy byłam jej częścią. Sto lat!

Tak jak wyżej wspomniałam — pierwszą osobą, którą przyjęłam do załogi KG była Oblivion. Ona też chciała podzielić się z Wami swoimi wspomnieniami!

WSPOMNIENIA OBLIVION
Czy ktoś jeszcze pamięta małą Oblivion? Mam nadzieję, że katalogu nie opuściły osoby, które były przy nim, od kiedy wszystko się zaczęło. A zaczęło się dla mnie dawno, dawno temu (przynajmniej dla kogoś młodego, jak ja)…
Nie chciałabym się bardzo rozpisywać w tej retrospekcji, żeby nikogo nie zanudzić — początki mojej działalności w Katalogu Granger były trudne, ale owocne. Były zbieraniem doświadczenia, pomogły w późniejszym przełamaniu się do pisania, zawierania w wypowiedziach refleksji, nauczyły organizacji, lepszego korzystania z blogspota, współpracy. Trudniejsze początki zamieniły się w zwykłe obowiązki, ale też radość z nich i tego wszystkiego, co mogłam dla katalogu zrobić.
Moim najlepiej zapamiętanym wydarzeniem z życia katalogu był nasz mały żart (klik!)... Tego, ile było przy tym poście śmiechu, chyba nie da się opisać! I przyznam się teraz, po takim czasie już nikt mnie chyba nie zbije, że to był mój pomysł, który w tak fenomenalny sposób zrealizowałyśmy. Przyznajcie się, kto jeszcze pamięta tę chwilę niepokoju o to, że Katalog Granger kończy swoją działalność?
Cały czas, w którym współpracowałyśmy z dziewczynami, był dla mnie czymś naprawdę przyjemnym i wyjątkowym. Za te kilkanaście miesięcy chciałabym im serdecznie podziękować:
Tobie, Mary, za nieskończone pokłady optymizmu i cierpliwości. Wprowadziłaś mnie w blogerski świat i chyba nic dziwnego, że byłaś najbliższą mi administratorką katalogu (bo E. i Salvio zawsze trochę się bałam, haha!). Dziękuję Ci za możliwość działalności w Katalogu Granger, za to, że jesteś w nim od początku i wiem, że będziesz do końca.
Anie, Salvio i E. za ich ogromną pomoc, wkład całego serduszka w katalog, ich świetne pomysły, ulepszanie tego, co Mary dawno temu stworzyła, a w czym ja jej później pomagałam.
Arcanum Felis, pomimo tego, że się nie znamy, za jej aktualną działalność i za to, że znajduje czas i energię na to, żeby ciągle udzielać się w katalogu dla jego czytelników. Takie same podziękowania oczywiście dla wszystkich administratorek — wykonujecie naprawdę dobrą robotę, dziewczyny!
Z mojej strony to tyle w temacie refleksji i podziękowań. Z okazji urodzin Katalogu Granger życzę mu jeszcze większych sukcesów, więcej czytelników, obserwujących, administratorkom zapału do pracy, zdrówka, pomyślności we wszystkim, zgody i radości z prowadzenia tego bloga! Trzymajcie się cieplutko!

Następna była E...

WSPOMNIENIA E.
Dołączyłam do załogi katalogu pomiędzy lipcem a sierpniem 2015. Matko, jeszcze trochę a i ja będę świętowała swoją drugą rocznicę tutaj. Pamiętam, że tamten okres był dla mnie bardzo trudny i chyba w głębszej mierze dlatego tu zawędrowałam. Chciałam się trochę odciąć, a internet i blogosfera wydawał mi się bardzo dobrym pomysłem. Jestem tu do dziś, chociaż, nie powiem, bywały chwile w których chciałam sobie odpuścić. W sumie chyba takie myśli miała każda z nas... Ale jestem tu nadal i mimo że trochę mało mnie tu ostatnimi czasy widać, bardzo staram się uczestniczyć w funkcjonowaniu katalogu!
Przez te dwa lata bardzo dużo się tu działo! Chyba nie trzeba wspominać o tych wszystkich konkursach, wywiadach... Jedną z najważniejszych dla mnie rzeczy związanych z Katalogiem Granger jest to, że dzięki niemu poznałam kilka bardzo fajnych, przemiłych osób! Z dziewczynami mamy naprawdę bardzo dobry kontakt i (prawie) zawsze jesteśmy bardzo zgodne. Czasami naprawdę bardzo trudno powstrzymać śmiech gdy piszemy sobie tak po prostu. Nieraz nie można nadążyć z robieniem screenów! I mimo że aktualnie jestem najmłodsza z całego zespołu, dziewczyny nigdy nie dały mi tego odczuć. Są przemiłe, błyskotliwe, pomysłowe, zabawne. Mogłabym tak wymieniać bez końca! Nie wyobrażam sobie żeby to ktoś inny prowadził katalog, bo zespół jest w sumie idealny.
Wcale się nie kłócimy! M. próbuje czasami użyć siły perswazji, ale dajemy sobie z nią radę! :)

















Chyba najbardziej pamiętam sytuację, gdy z dziewczynami szykowałyśmy dla Was niespodziankę na sto tysięcy wyświetleń. Długo zastanawiałyśmy się co dla was przygotować, w jakiej formie. I chyba to nawet zaczęło się ode mnie, bo mam niezwykłą tendencje do wylatywania w przyszłość! Wspomniałam coś, żeby dziewczyny wyobraziły sobie, że za jakiś czas nie będzie zapewne Katalogu Granger albo chociaż to nie my będziemy go prowadzić. I wtedy Oblivion wpadła na super pomysł z wkręceniem Was! Na samo wspomnienie o tym szeroko się uśmiecham, pamiętając jak dużo śmiechu było przy układaniu pożegnalnej wiadomości. Niżej (po raz kolejny zresztą) wrzuciłyśmy dla Was screeny z tamtego dnia.

Później dołączyła Ana!

WSPOMNIENIA ANY
Zostałam przyjęta do katalogu prawie dwa lata temu! Swoją małą rocznicę będę obchodziła 25 sierpnia. Pamiętam swoje początki, gdy zbytnio nie mogłam zrozumieć w jaki sposób działają na takich organizacjach zakładki, w jaki sposób działać w zespole i ogólnie w jaki sposób się przystosować do kompletnie nowego zajęcia. Na szczęście nie zostałam z niczym na lodzie. M. i pozostałe dziewczyny były wobec mnie bardzo cierpliwe i uprzejmie pomagały mi zrealizować swoje zadania i dopiąć je na ostatni guzik. Często zapominałam o drobnych szczegółach, jak np. dodawanie linków nowego bloga do spisu, który znajduje się po prawej stronie katalogu. Mimo to dziewczyny rozumiały to kompletnie i pomagały mi się odnaleźć. Pamiętam ten moment, kiedy M. do mnie napisała, czy nie chciałabym dołączyć do jej ekipy. Z początku się wahałam, ale stwierdziłam, że takie doświadczenie bardzo mi pomoże. No i jak widzicie jestem tu już na tyle długo, że nie wyobrażam sobie teraz życia bez tego miejsca!
Z dziewczynami świetnie mi się współpracuje. Mamy ze sobą bardzo dobry kontakt, w ogóle się nie kłócimy, ze wszystkim się zgadzamy. Nie wyobrażam sobie bardziej idealnego zespołu, naprawdę. Dziewczyny są wspaniałe, pełne poczucia humoru, wigoru. Mają głowę wypakowaną wieloma pomysłami. Ciepło odnoszą się do każdej z naszej ekipy, co jest naprawdę niezastąpione. W dodatku mamy podobne zainteresowania. Wspólny język odnalazłyśmy w mgnieniu oka. Czasem sama śmieje się do monitora, gdy rozmawiamy o, np. serialach, blogach, muzyce. To wspaniałe, że tak się dogadujemy.
Jedną z najlepszych naszych rozmów była ta o pierwszych urodzinach. Ile emocji się przez tę konwersację przewinęło! Tego nie da się wyobrazić od tak. Każda cały czas miała coś do powiedzenia o tym magicznym dniu. I to właśnie było coś pięknego. Każda z nas nie ma zahamowań, by podzielić się swoim zdaniem i nie obawia się odrzucenia. Myślę, że doświadczenie związane z prowadzeniem zespołowo tego miejsca da nam plusy w przyszłości. Pomysł z „zakończeniem” pracy na katalogu był prze genialny. Pamiętamy do teraz komentarze, które po sobie zostawiliście pod tym postem. Cała nasza załoga skakała na krzesłach i oczekiwała tego dnia, aż wreszcie opublikujemy Wam ten post! Jedna z wielu chwil warta zapamiętania i wspominania teraz, czy za kolejne parę miesięcy/lat. 

Następnie nasze szeregi zasiliła Salvio!

WSPOMNIENIA SALVIO
Kiedy Mrs M. zaproponowała mi ponowne wtrącenie swoich trzech groszy do posta na Katalog Granger, poczułam się znowu jak w załodze. Zgodziłam się z chęcią i podziękowałam za niespodziewaną propozycję (notabene, myślałam, że już nie będę miała okazji czegokolwiek tutaj napisać — zapomniałam, że na Katalogu często zdarzają się takie miłe niespodzianki).
Byłam w załodze administratorek rok i mogłabym napisać o procesie tworzenia postów. Jak to było w moim przypadku, czy to lubiłam, czy może nie, ale nie pamiętam zbyt wiele. Autentycznie. Wiem, że dobrze spożytkowałam ten czas, ale pisanie postów nie było dla mnie aż tak ważne. Liczyły się pomysły. Pomysłowość i kreatywność Mrs M., E., Any i Arcanum (bo tylko z nimi miałam okazję pracować) nie miały końca, studnia bez dna. Otaczałam się dobrymi ludźmi, których poznałam świadomie ze względu na pasję! Czy może być coś lepszego?

Rozmowy z dziewczynami okazywały się miłą odskocznią, bo bardzo często zdarzały się dyskusje niezwiązane z katalogiem — nie żebym nie lubiła rozmawiać na temat katalogu, ale jak powszechnie wiadomo, człowiek samą robotą nie żyje. A właśnie tak się czułam dzięki profesjonalnej postawie dziewczyn; czułam się jak w pracy, do której miałam ochotę wracać.

I w końcu — trzy miesiące temu dołączyła Arcanum.

WSPOMNIENIA ARCANUM
Wprawdzie niedawno dołączyłam do Katalogu Granger, ale mam już kilka wspomnień z nim związanych.
Wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu, kiedy to brałam udział w konkursach na miniaturkę. To był początek mojej blogowej kariery, więc nie zdziwiłam się, kiedy w obu edycjach zajęłam piąte miejsce. Te konkursy od razu mi się spodobały, dzięki fachowym komentarzom jury i czytelników, którzy wskazywali błędy. Niestety było ich bardzo dużo, ale dzięki temu wiele się nauczyłam.
Przez kilka miesięcy śledziłam działalność Katalogu Granger i podziwiałam dziewczyny za oryginalność i przede wszystkim za zgranie. Niezbyt często spotyka się tak dobrze współpracujący ze sobą zespół.
W międzyczasie prowadziłam Stowarzyszenie Dramione, które opiera się na podobnych założeniach co Katalog Granger. Pewnie zastanawiacie się, jak tu trafiłam? Cóż, niektóre sprawy nie ułożyły się tak jakbym chciała, a moje życie dodatkowo trochę się skomplikowało. Potrzebowałam zmian. Dużych zmian.
W listopadzie 2016 roku dziewczyny z katalogu ogłosiły nabór do administracji. Wahałam się tylko sekundę, może dwie. Ten pomysł od razu mi się spodobał, dlatego wysłałam zgłoszenie. Przyznam szczerze, że bałam się odmowy. Jednak moje obawy były bezpodstawne, bo dzień czy dwa później otrzymałam maila od M., w którym powiadomiła mnie, że zostałam przyjęta na staż.
Na początku trochę się obawiałam, tego jak mnie przyjmą, ale znowu mnie zaskoczyły, bo były bardzo miłe i od razu złapałyśmy dobry kontakt. Jako stażystka wykonywałam powierzone mi zadania i zawsze starałam się być pomocna. Chyba moje zaangażowanie się im spodobało, bo bez wahania przyjęły mnie na stałe. Nawet pamiętam tę uroczystą przemowę Salvio. To było takie piękne. <3

NAJLEPSZE WSPOMNIENIA

STO TYSIĘCY WYŚWIETLEŃ
Wyjątkowe wspomnienia z katalogu? Wszystkie chórem stwierdziłyśmy: „post na 100 tysięcy wyświetleń!”. O tak, ten post bez wątpienia był dla nas wyjątkowy. Z perspektywy czasu, gdy sobie to przypominam, śmieję się sama do siebie. Post ten opublikowałyśmy 27 października, w roku 2015. Przy jego pisaniu miałyśmy naprawdę dużo zabawy! Okropnie Was wtedy nabrałyśmy, to prawda, ale musicie nam ten jeden wyskok wybaczyć — obiecujemy więcej razy nic takiego nie robić! Ten post był takim pierwszym, w którym coś świętowałyśmy. Byłyśmy ogromnie podekscytowane tak ogromną liczbą wyświetleń, którą osiągnęłyśmy w naprawdę krótkim czasie. Wyczekiwałyśmy w piątkę, aż na licznik wskoczy równe sto tysięcy. Każda z nas odświeżała co chwilę stronę, wyczekując tej chwili… i w końcu stało się! Na liczniku pojawiło się sto tysięcy wyświetleń. Ten moment był dla nas niezwykle ważny i cieszę się, że mogłyśmy go świętować razem z Wami. Pojawiła się też wtedy rekordowa liczba komentarzy! To była dla nas naprawdę wyjątkowa i ważna chwila. Mam nadzieję, że wspominacie ją równie dobrze jak my!
  





POST ROCZNICOWY 1, 2, 3
Dokładnie rok temu na katalogu pojawiły się trzy posty, może je pamiętacie? Tak, tak, pierwszą rocznicę świętowaliśmy aż trzy dni! Zaczęłam wspominać naszą reakcję, gdy M. nas o tym powiadomiła. Myślałyśmy, że nie damy rady, dlatego przygotowania i pisanie postów rozpoczęłyśmy już w styczniu! W tym roku podeszłyśmy do tego bardziej na luzie i w sumie wszystko powstało w przeciągu tygodnia, może dwóch. Wtedy jednak chyba największą przyjemność sprawiło nam wymyślanie całej fabuły. Opowiadanie pisałyśmy po kawałku, każda z nas dodała coś od siebie, a końcówka, którą, jeśli się nie mylę, napisała Mrs M., zaskoczyła chyba nie tylko mnie! Miło jest się wyobrazić na spotkaniu z Hermioną Granger nawet jeśli tylko w krótkim opowiadaniu.
Rok temu świętowanie zaczęłyśmy już dzień wcześniej, 29 lutego (cudowny rok przestępny!), ogłaszając wyniki konkursu na miniaturkę miesiąca. 1 marca pojawiło się właśnie opowiadanie, a na ostatni dzień mogliście poczytać, tak jak zresztą dziś, nasze wspominki z pierwszego roku.
KONKURSY
W ciągu tego roku przewinęło się u nas sporo konkursów. Tych tradycyjnych oraz tych zupełnie nowych! Konkurs na drabble większości przypadł do gustu, z czego ogromnie się ucieszyłyśmy! Od dawna chciałyśmy wprowadzić coś nowego na nasz katalog. Główkowałyśmy, co by mogło Was przyciągnąć. Nawet nie wiecie jak bardzo się ucieszyłyśmy, gdy w pierwszej edycji otrzymałyśmy od Was aż dziewięć prac! To ogromna ilość, bo nie tylko można było w czym wybierać, ale również już wtedy pomyślałyśmy, że pomysł z nowym konkursem naprawdę może wypalić. Prace wyszły naprawdę świetnie. Każda prezentowała w nich coś niezwykłego. Były z poczuciem humoru, emanowały myślami o wojnie, jakbyście sami uczestniczyli w takich wydarzeniach. Byłam po raz kolejny pełna podziwu, ile osób potrafiło poruszyć moje skamieniałe serduszko. Wygrał jeden z moich faworytów, przysięgam jak czytałam „Szept majowego wiatru” miałam łzy w oczach. Szczere gratulacje dla autorki tak pięknego tekstu. :)
W następnej edycji mimo mniejszej ilości zgłoszonych prac i tak cieszyłyśmy się, że nas nie zawiedliście. Te kilka prac było równie wspaniałych, jak w poprzedniej edycji. Cieszę się, że mamy tak uzdolnionych katalogowiczów, którzy chętnie dzielą się swoimi pracami z innymi. Mamy ogromną nadzieję, że zainteresowanie tym konkursem nie zniknie i dalej będziecie nadsyłać nam coraz to rozmaitsze prace. Aż sama chciałabym coś napisać!
Konkursy na miniaturki to nieco inny temat. Miały u nas furorę niemalże od początku jego powstania! Z edycji na edycję coraz przyjemniej można było zauważyć, że odbierał on coraz większe grono odbiorców. Pierwsze głosowanie, w którym brały udział cztery miniaturki, odbyło się piątego marca, w roku 2015. Zapewne dla pierwszych adminek katalogu było to wspaniałe wydarzenie! No i jakby tego było mało, pierwsze miejsce zajęła nasza droga Salvio! To niesamowite, że właśnie tak wyglądały początki naszej strony. Z czasem coraz więcej dostawałyśmy od Was prac, z czego ogromnie się cieszyłyśmy! Najwięcej zgłoszeń otrzymałyśmy podczas drugiej edycji! Przybyło do nas aż dziesięć prac! To niesamowite, że tak bardzo ten konkurs Wam przypadł do gustu. Co prawda były małe upadki, kiedy dostawałyśmy maksymalnie pięć, może mniej zgłoszeń, ale i tak nie poddawałyśmy się i dalej organizowałyśmy dla Was te konkursy. Z każdym nowym postem wierzyłyśmy, że przychodzi do nas coraz to więcej czytelników, którzy naprawdę lubią nasz mały blogowy zakątek. :) Oczywiście nie obyło się bez moich ulubieńców. Pamiętam, kiedy byłam również w jury, gdzie spotkałam parę dobrych miniaturek. Aż je sobie zapisałam gdzieś w zakładkach. Przyjemnie się czyta Wasze prace, dlatego mamy nadzieję, że będzie ich przybywać coraz to więcej i więcej!

Skoro Ana wspomniała o konkursach na drabble i miniaturkę, to ja powspominam konkursy na bloga miesiąca i najlepsze opowiadanie. Te pierwsze zawsze cieszyły się wielkim zainteresowaniem. Z chęcią nominowaliście Waszych ulubieńców i opisywaliście ich w samych superlatywach. Chętnie oddawaliście głosy, w jednej z edycji oddaliście ich ponad dwieście! To wynik robiący wielkie wrażenie nie tylko na administracji Katalogu Granger. Zwycięzcy konkursów byli nagradzani wywiadem, który nosił nazwę „7 pytań do...”. Oczywiście chętnie udzielali odpowiedzi na zadane także przez czytelników pytania. Te osiem edycji można uznać za sukces. Jesteśmy ciekawe, czy podobnie będzie z dziewiątą, która właśnie trwa. Wszystko zależy od Was!
Pod koniec wakacji przeprowadziłyśmy konkurs na najlepsze opowiadanie. To było coś świeżego i nowego, co bardzo Wam się spodobało! Zasady konkursu były podobne do tych, które opisałam wyżej, ale najważniejszy był oczywiście wybór tego jedynego i najlepszego opowiadania. Przysłaliście pięć zgłoszeń. Jak na pierwszą edycję, wyszło całkiem nieźle. Konkurs wygrała „Wiara” napisana przez agatte. W pełni na to zasłużyła, bo to opowiadanie jest prawdziwą perełką. Mamy nadzieję, że w przyszłości przeprowadzimy podobny konkurs. Kto wie, może wśród nominowanych historii odnajdziemy tę idealną?

AKCJA — WSPARCIE DLA AUTOREK
Kilka miesięcy temu administratorki Katalogu Granger postanowiły wesprzeć autorki fanfiction, zarówno te piszące od dłuższego czasu, jak i początkujące. Przyznam szczerze, że ten pomysł wydał mi się strzałem w dziesiątkę. Przeglądam wiele katalogów i stowarzyszeń, ale nigdzie nie spotkałam się z taką akcją. Na czym ona polegała? Autorki były proszone o wysłanie na nasz adres e-mail swojej twórczości. Przez dwa tygodnie test miał być promowany na stronie katalogu, a czytelnicy mogli wyrażać swoją opinię o nim. Wygląda na proste? Cóż, jest bardzo proste! Na początku nie było zbyt dużego zainteresowania tą akcją. Administratorki zaczynały tracić nadzieję, ale niedawno jedna z autorek przysłała swój tekst. Cieszy nas fakt, że czytelnicy wyrazili swoją opinię o nim. Muszę przyznać, że Olga napisała bardzo ładną miniaturkę. Miała tajemniczy i fajny klimat. Mamy nadzieję, że nie będzie jedyną autorką, która odważy się wysłać do nas swoją twórczość. Ta akcja jest dla Was czytelników, więc wysyłajcie i nie bójcie się! To nic strasznego.

KOMENTARZE
Chyba dla każdej osoby, która działa w blogosferze, komentarze są niezwykle ważne. Co tu dużo mówić — to pokazanie, że szanuje się czyjąś pracę. Dla mnie komentarze, choćby jedno słowo, zdanie! znaczą ogromnie wiele. Dzięki nim czuję z Wami coś w rodzaju więzi; pisząc post, mówiąc w nim, co dzieje się u mnie, jestem ciekawa, co w tym samym czasie dzieje się u Was. Jestem naprawdę szczęśliwa, gdy mogę Wam coś odpowiedzieć, nawiązać jakąś rozmowę — bo przecież o to w tym wszystkim chodzi, prawda?
Nie jest więc niczym dziwnym, że w dzisiejszym rocznicowym poście chciałybyśmy podziękować tym kilku osobom, które są lub były, ale których obecność zawsze odczuwałyśmy. Dzięki Wam nadal tu jesteśmy, kochani. Bardzo Wam dziękujemy. Komu szczególnie chcemy dziś podziękować? Jest kilka takich osób i uważam, że zasługują, żebyśmy je wymieniły. Dziękujemy, że potraficie poświęcić kilka minut w swoim wolnym czasie, by zostawić chociażby krótki komentarz.

Cassie McKinley, may jailer, agatte, Rzan., Serena, Vixen, Koneko, lady Delphie:3, Selena Feltson... I wiele, wiele innych osób, które były przy nas i pokazywały swoją obecność przez komentarze. Dziękujemy! Tylko dzięki Wam wciąż tu działamy.


WYŚWIETLENIA 
Co tu dużo mówić o wyświetleniach — dzięki nim mamy świadomość, że ktoś tu naprawdę jest, czyta nasze posty! Przez cały okres trwania naszej działalności tych wyświetleń zgromadziło się... naprawdę dużo! Sama jestem w lekkim szoku, gdy patrzę w zakładkę statystyk, przeglądam źródła ruchu sieciowego, patrzę, jak wyszukujecie nasz katalog... To naprawdę niezwykłe!
Na chwilę obecną na liczniku pojawiło się już... uwaga, 373 345 tysięcy wyświetleń! Przez dwa lata udało nam się tyle osiągnąć, że nie mogę nadal w to uwierzyć. Najwięcej wyświetleń pojawiło się w czerwcu, w 2016 roku, bo aż 23 tysiące. Dziękujemy, że tak chętnie wchodzicie na naszą stronę w poszukiwaniu opowiadań czy po prostu by poczytać nasze posty. Wasza obecność tutaj jest naszą motywacją do dalszych działań, związanych z KG.
To chyba wszystko, co chciałyśmy Wam przekazać. Dziękujemy, że byliście, jesteście i mamy nadzieję, że jeszcze przez długi czas będziecie.

10 komentarzy:

  1. Jestem! Może zacznę, że niezmiernie mi miło, że gdzieś tam zostałam wymieniona - opłacało się pisać komentarze! :D

    Nie jestem od początku, raczej od... półtora? roku. I nie żałuję! Zawsze sprawiacie, że uśmiecham się jak wariatka. Ale były momenty, kiedy chciałam Was zamordować - szczególnie przy tamtym cholernym poście na 100.000 wyświetleń! Prawie serce mi wtedy stanęło, ale przejdźmy dalej. Dzięki Waszym konkursom mogłam też poznać opinie o swoich stworkach (nadal pamiętam to oszołomienie, kiedy raz udało mi się wygrać!). Zgłaszałam się też do jury i chociaż czasem martwiłam się mijającym nieubłaganie czasem, to i tak siadałam i czytałam (czasem wręcz niesamowite) prace innych. Może się przyznam, że jak ogłaszałyście nabór, miałam bardzo dużą chęć, by się zgłosić, ale w końcu stchórzyłam, bo nieogarnięcie mam we krwi, a nie chciałam, by jeszcze coś przez nie ucierpiało. xD

    Ostatnim czasem trochę przystopowałam z tym wszystkim, bo troszeczkę za dużo było tego wszystkiego (nawet nie zorientowałam się, kiedy ukazały się wyniki do najnowszego konkursu na miniaturkę! Toż skandal!). Ale idzie wiosna! I czas się obudzić z nową energią, którą będę mogła wykorzystać na pożyteczne rzeczy i nie będę jej marnować. Tak. Z pewnością. *dlaczego to brzmi tak dobrze, chociaż jest tak trudne do zrobienia?*

    W każdym razie... Sto latek! I do następnej rocznicy!

    Pozdrawiam,
    C.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cassie, jesteś jak zwykle niezastąpiona. <3
      Bardzo się cieszymy, że tyle rzeczy Ci się u nas podoba! Mamy nadzieję, że będziesz z nami jeszcze przez dłuuugi czas. Kiedyś może jeszcze będziemy robić nabór, więc zawsze zapraszamy, jakbyś się zdecydowała, jesteśmy naprawdę miłe. :D
      Haha, Cassie, widzę, że mamy podobny zapał, jeśli chodzi o zmiany na wiosnę!
      Jeszcze raz dziękujemy, że jesteś z nami tyle czasu... To naprawdę kochane. <3

      M.

      Usuń
  2. O rety wzruszyłam się!
    Nie tylko czytając wasze wspomnienia ale i również że wymieniłyście mnie w podziękowaniach.
    A przecież komentuje tak rzadko.
    Staram się jednak być aktywna w katalogu i uważam że to co robicie jest wielkie.
    Cudowne dziewczęta i każda z osobna chociaż nie znam żadnej blisko to jestem zachwycona waszą pracą.
    Życzę kolejnego owocnego roku i pozdraiwam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko, ale jednak pojawiasz się w komentarzach, automatycznie motywując nas do dalszej pracy!
      Dziękujemy za takie miłe słowa, Sereno, bardzo miło nam słyszeć, że nasza działalność tu nie idzie na marne. :)
      Dziękujemy, że jesteś z nami!

      M.

      Usuń
  3. Jaaaaaa, bardzo dziękuję za wymienienie mnie :D I dopiero co była pierwsza rocznica, a tu już dwa lata i tyle fajnych chwil do powspominania :o (no szczególnie ten post o niby zakończeniu katalogu xd) Oby tak dalej!
    Małe zmiany? B-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co, may jailer, zdecydowanie zasłużyłaś. <3
      Tak, to prawda, ten czas strasznie szybko leci. Jeszcze pamiętam, jak pisałam post z Natalią dwa lata temu, a to już minęło.
      Wkrótce dowiecie się więcej!

      M.

      Usuń
  4. Chyba powinnam zacząć od drobnych przeprosin, bo ostatnio praktycznie w ogóle mnie tu nie było. Tzn. wpadałam do Was i po cichu obserwowałam, co się dzieje, ale nie miałam głowy, żeby się udzielać, za co przepraszam. :( Po prostu w moim życiu wiele się wydarzyło i potrzebowałam (chyba nadal trochę jeszcze potrzebuję) przerwy od blogosfery.

    Ale widząc, że to taki rocznicowy post, czując, jak bardzo się postarałyście, nie mogłam nie przeczytać od początku do samego końca i nie zostawić tutaj po sobie śladu. :) To, że mnie tutaj ostatnio nie ma, nie znaczy, że nie widzę, jak wiele poświęcacie tej stronie. I widać to też po Waszych wspomnieniach. Na dobrą sprawę my, jako czytelnicy, pewnie nie zdajemy sobie sprawy, jak dużo czasu musicie wyłuskać, żeby prowadzić katalog. To nie to samo co nasze zwykłe blogi. Tutaj musicie ogarnąć dużo więcej.
    I robicie to już dwa lata! Wow! Nie byłam z Wami od samego początku, wtedy jeszcze raczkowałam na blogach o HP albo mnie w ogóle nie było (nie będę się jednak cofać i tego liczyć). Najważniejsze, że Was znalazłam i byłam przez te ostatnie miesiące tutaj obecna, duchem, czasem komentarzem albo wkładem w jakiś konkurs. ;) Pamiętam też ten post, w którym nas wkręciłyście! Opadła mi wtedy szczęka! Jeśli się nie mylę, to od tego momentu zaczęłam Was na bieżąco śledzić i poznawać. :D Bo się bałam, że zrezygnujecie z prowadzenia katalogu. ;)

    Widać, że dogadujecie się w ekipie, że mimo iż to pracochłonne, to nadal potraficie znaleźć się w tym dobrą zabawę i się pośmiać. Domyślam się, że mała aktywność w komentarzach potrafi Was zniechęcić i naprawdę czapki z głów za walkę o to miejsce. Co więcej, myślę, że należy się Wam chóralne chapeau bas za kreatywność, bo nie stanęłyście w miejscu, ale ciągle wymyślacie coś nowego, wprowadzacie nowe pomysły, zmiany, a do tego trzeba także odwagi, bo wiadomo, że są wątpliwości, że coś może nie wyjść.

    Podziwiam Was za prowadzenie tego katalogu z takim powerem i sukcesami przez dwa lata i życzę Wam, abyście dalej czerpały z tego tyle radości co na początku tej przygody. I abyście nie wątpiły, nawet jeśli jest mało komentarzy. Robicie wszystko tak, jak trzeba, a nawet lepiej! :))
    I dziękuję za wspomnienie mnie w poście, tym bardziej, że ostatnio było mnie tu mniej. Jesteście kochane! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było w ogóle sprzeciwów, by Ciebie również wymienić w naszej małej, ale za to ukochanej, ekipie osób, które ciągle zostawiają po sobie drobny ślad w postaci komentarza. :)
      Cieszymy się ogromnie, że poświęciłaś swój czas i napisałaś tak długi i odlotowy komentarz! Nawet nie wiesz, jak z tego powodu się cieszymy. ^^
      Czas leci dalej, a my wciąż staramy się dla Was mieć coraz to nowsze i lepsze pomysły. :) Cieszę się, że ktoś to zauważa.
      Prowadzenie takiego katalogu to nie jest łatwy orzech do zgryzienia, dlatego to wspaniałe, że mimo trudnej pracy tutaj, my mamy takie super grono odbiorców, którzy naprawdę wierzą w nasze możliwości i nas podziwiają.
      Mamy nadzieję, że będziesz dalej z nami, bo nie wyobrażamy sobie bez Ciebie tego miejsca! Zwłaszcza bez twoich super komentarzy. ;)

      Dziękujemy za wsparcie i za przeczytanie posta! <3

      Ana

      Usuń
  5. Wprawdzie teraz jestem Milą, ale to nie zmienia faktu, że jestem naprawdę bardzo, bardzo szczęśliwa, że widzę tutaj swoją dawną nazwę. Serio.
    Tak na sam koniec dnia taki miły akcent, wzruszyłam się, naprawdę. Pamiętałyście o mnie, jejku, nadal jest mi tak milutko. <3
    I postaram się być bardziej aktywna, bo ostatnio coś się zaniedbałam, ale to chyba (chyba... na pewno) przez moją przyjaciółkę-która-nie-jest-moją-dziewczyną i jej "pisz mi fanfika na urodziny ze mną w roli głównej". XD A że urodziny na szczęście już w tę sobotę, w końcu mam na coś czas. :')
    Gratulacje takiej pięknej rocznicy i mam nadzieję, że za kolejne dwa lata też będę coś takiego czytać. <3


    I jeszcze raz przepraszam, za moją nieobecność, ale to się zmieni. Obiecuję.
    Mila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co tam robi ten przecinek po "przepraszam"...
      *zakrywa oczy rękami i kuli się na podłodze ze wstydu*

      Usuń

szablon wykonany przez oreuis