14.03.2017

Nowe rozdziały! #27

Witajcie!
Jak się macie? Ja tak bardzo cieszę się z faktu, że już na kalendarzu widnieje marzec. Dni są coraz dłuższe, a na drzewach i krzewach pojawiają się pierwsze pąki. Już się nie mogę doczekać wiosennej zieleni! A jak tam u Was? Dajecie sobie radę z codziennymi sprawami? Nadrabiacie seriale? Czytacie opowiadania? Jeśli nie to zapraszam na dawkę nowości na blogach znajdujących się w Katalogu Granger. Autorki zapewne ucieszy fakt, że przeczytacie to, co napisały, a nawet krótki komentarz z pewnością poprawi im humor. Cóż, pozostaje mi życzyć wszystkim miłej lektury! 
Autor: agatte
Kategoria: Dramione

Ja też ci pomogę. Wiem o tobie wszystko. O matce, ojcu… To wieloletnia klątwa. Daj mi ją wyleczyć. Jestem ci to winien.
Tylko nie ufaj nikomu. Miej oczy szeroko otwarte, a serce twarde, bo raz z piersi wyrwane pozostawi wieczną ranę, jątrzącą się i palącą.
Zbierzesz wtedy żniwa świeżą krwią wroga.
Wierzę w ciebie, Draconie Malfoyu. Pomóż mi, a ja pomogę tobie.
Autor: Layla Wheldon
Kategoria: Dramione

Miała świadomość tego, że był Śmierciożercą głównie dlatego, że Voldemort chciał ukarać jego rodziców i nakazał im namówienie go, żeby stał się jednym z nich. Miał wtedy tylko 16 lat, gdy dostał mroczny znak. O to nie mogła go oskarżać, był w końcu tylko chłopcem. Ale potem.... W czasie wojny to było co innego. Jeśli zabijał, nie wiedziała, czy kiedykolwiek byłaby w stanie przejść z tym do porządku dziennego. Nie umiałaby mu wybaczyć. Chyba nie.
Autor: E.
Kategoria: Teomione

– Mamo – Grace przez chwilę zawahała się. – Czemu mi nie powiedziałaś wcześniej?
Hermiona spodziewała się pytań tego typu, to było wręcz nieuchronne, ale zmierzenie się z nimi nie należało do najprostszych wyzwań. Odpowiedzenie na nie tak, by zaspokoić jej ciekawość, a przy tym nie wyjawić tego, o czym dziewczynka nie powinna wiedzieć, nie było łatwe.
– Bałam się, Gee… To bardzo trudny temat. Teodora przez wiele lat nie było, ja odkładałam to na później i później, aż w końcu nawet nie wiedziałam, jak ten temat zacząć.
– Zawsze myślałam, że nie mam tatusia, wiesz? Wszystkie dzieci miały, tylko nie ja. Ciągle im zazdrościłam.
– Wiem, skarbie. I bardzo, bardzo cię przepraszam.
Zapadła cisza, podczas której Grace przytuliła się do Hermiony. Zawsze tak robiła, gdy była smutna czy zła. Zapach mamy ją uspokajał.
– To dlatego wujek i Scor się wyprowadzają?
Autor: Padme
Kategoria: Sevmione

Po otworzeniu drzwi poczuł natychmiastową potrzebę ich zatrzaśnięcia, ale nieśmiały – tak, nieśmiały! – uśmiech panny Granger go powstrzymał. Wykrzywił usta w swoim standardowym grymasie, rzucając jej firmowe spojrzenie.
– Twoje gniazdo aż tak zasłania ci widok, że zgubiłaś drogę do swoich komnat? – sarknął.
– Ależ skąd, Severusie. Stwierdziłam, że nietoperze są czasami zbyt samotne. Zwłaszcza te w lochach.
Autor: Paulina Maziarz
Kategoria: Dramione

- Co szlamo, zgubiłaś się?
Odwróciła się do niego i przewierciła go wzrokiem na wylot. Była spokojna, ale wewnątrz niej się gotowało. Nie uległa jednak emocji. Wzięła głęboki wdech i odezwała się.
- Być może, nawet jeśli to nie twoja sprawa.
- Od kiedy stałaś się taka pyskata? Twój niewyparzony język może cię wpędzić w kłopoty. Takie jak ty powinno się trzymać na smyczy.
Widział ból w jej oczach. To właśnie chciał zobaczyć. Uśmiechnął się tak, jak tylko Malfoyowie się uśmiechają. Ona zaś zebrała w sobie wszystkie siły, żeby odpyskować.
- Wiesz przynajmniej mnie można jeszcze pohamować, a ty już zawsze zostaniesz nic nie wartym dupkiem!!
Autor: Charlotte Petrova
Kategoria: Dramione

– Znów idziesz do Malfoya? – pyta Ginny. 
Hermiona wzrusza ramionami i unosi delikatnie kąciki ust. 
– Całkiem dobrze mi się z nim pracuje, a ty? Dafne jest pod ścianą jakby co… 
– Nie, wydaje mi się, że spróbuję pracy z kimś innym. – Zagryza wargę. – Mam u tej osoby dług wdzięczności… 
Autor: Charlotte Petrova
Kategoria: Dramione

W pustej klasie unosi zapach ziół i palonego drewna. Hermiona wchodząc do pomieszczenia jak zwykle przystaje i wzdycha ten łagodny zapach. Delikatna woń koi jej zmysły. Obserwując z boku tę sytuację, widzę młodą dziewczynę z roztrzepanymi włosami i przymkniętymi oczami, wczuwającą się w ciszę, a także chłopaka, który przygląda się jej z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Ja wiem, jakie myśli próbują zająć jego umysł, ale jeszcze nie pora na nie… 
W końcu nadejdzie odpowiedni czas.
Autor: Mrs M.
Kategoria: Dramione

— Za to, że jesteś. Ty i Sophie — odpowiedział, lekko odsuwając mnie od siebie, by na mnie spojrzeć. Nadal trwaliśmy blisko siebie, wpatrzeni w siebie. Tym właśnie była miłość, po wielu latach szukania wreszcie znalazłam jej definicję. Z powrotem przytuliłam się do Malfoya mocniej; po chwili poczułam, jak całuje mnie lekko w czubek głowy.
— Myślałaś o tym, co będzie za dziesięć lat? Co będziesz robił?
— Chcę dalej robić to, co robię. Ratować ludzkie życia, być z tobą i Sophie. To mi najzupełniej w świecie wystarczy.
Na ten dzień oboje zapomnieliśmy, że Sophie została w Denver, nadal chora… Odłączyłam się od świata, chociaż to było tak nieodpowiedzialne. Od jutra wszystko miało wrócić na swoje właściwe tory; ja miałam być mamą, Malfoy lekarzem. Na ten wieczór oboje staliśmy się dawną wersją samych siebie — tą roześmianą, cieszącą się z życia i z tego, że po prostu mamy siebie. Poczułam, że Malfoy obejmuje mnie mocniej, a w moich oczach nagle zgromadziły się łzy. Myśl o tym, że od kolejnego dnia ponownie zacznę walkę o życie córki, w tym momencie mnie sparaliżowała. Uciekłam od problemów, od Olivera, wyjeżdżając z Malfoyem.
Autor: Mrs M.
Kategoria: Dramione

Najlepsze chwile, które spędzałam z Malfoyem, to nie te, gdy wychodziliśmy na kolację czy skupialiśmy się na sobie; nie, najpiękniej było wtedy, kiedy po prostu byliśmy razem, przytuleni, w ciszy, wsłuchując się w swoje oddechy. Draco pokazał mi, jak kocha się najprawdziwiej, nie afiszując się związkiem, a przeżywając go w osobności.
— Ale to z tobą teraz tu siedzę, to jest chyba najważniejsze, hm? — zapytałam, spoglądając na niego. Pokręcił twierdząco głową, obejmując mnie mocniej i całując lekko w czoło. Wziął moją dłoń, gładząc jej wierzch kciukiem. Patrząc na niego, nie miałam wątpliwości: Draco Malfoy mnie kochał. Prosto i cicho. Bo tak było najpiękniej.
W jego oczach krył się smutek. Patrzył na mnie z troską, chociaż sam miał osobiste zmartwienia. Przyjmował na siebie ciężar moich problemów, odsuwając na bok swoje. Tak wiele mi dawał, nie oczekując niczego w zamian. Uczucie, które teraz między nami było, zaczęło się tlić już ponad pół roku temu, gdy po raz pierwszy pojawiłam się z Sophie z Denver. Przypadkowe gesty, ruchy, rozmowy — wszystko to prowadziło nas do momentu, w którym trwaliśmy w obecnej chwili. Mimo tylu sprzeczności, różnic charakteru, potrafiliśmy ze sobą być. I nie było w tym żadnej filozofii. Trzeba było jedynie umieć odnaleźć się nawzajem w codziennym zabieganiu.
Autor: Mrs M.
Kategoria: Dramione

Czasami ja i Sophie miałyśmy lepsze dni — ona praktycznie nie płakała, leżała grzecznie w łóżeczku, a ja miałam chwilę czasu dla siebie. Czasem jednak, gdy do mnie wracały przykre wspomnienia, ona jakby wyczuwała zmianę nastroju i natychmiast zaczynała płakać. Te dni były najgorsze ze wszystkich. Samotność przytłaczała jeszcze bardziej, a cisza, zakłócona tylko płaczem dziecka, boleśnie raniła, przypominając mi, że nikogo przy mnie nie ma. Byłam sama, sama musiałam sobie ze wszystkim radzić, sama pokazać mojej Sophie świat… Wydawało mi się, że nie jestem na to gotowa. Zostałam zbyt szybko rzucona na głęboką wodę, zaczynając od razu tonąć. Łapałam się wszystkiego, co było w pobliżu, próbując utrzymać się na powierzchni. Prawda była taka, że nie radziłam sobie. Mogłam się okłamywać, wmawiać coś, czego w rzeczywistości nie miałam, ale prawda była jedna i ja ją doskonale znałam.
Stałam przy łóżeczku Sophie, patrząc jak śpi. Uśmiechała się, więc śniło się jej coś dobrego. Patrzenie jak każdego dnia uczy się czegoś nowego, jak mnie poznaje, gaworzy, wymachuje rączkami — to było coś niezwykłego. Chciałam zatrzymać te chwile, żeby nigdy się nie kończyły, a ciągle odtwarzały, jak stara, zepsuta płyta. Mogłabym codziennie budzić się i powtarzać ten sam dzień wiedząc, że będę mogła patrzeć na tą małą kruszynkę. Była dla mnie wszystkim, więc pragnęłam dla niej dobrego życia. Czy mogła rzeczywiście je mieć, mając mnie jako matkę?
Autor: Lilith Lilith
Kategoria: Historie o Hermionie

Gdy tylko o tym pomyślał, jak na zawołanie, jego oczom ukazał się Ron. Nie zauważył go jednak i dalej szedł w tylko sobie znanym kierunku. Harry postanowił, że nie będzie tego przekładał na później i od razu powiadomi Rona o swoich planach. Ruszył za nim, jednak nie potrafił go dogonić. Już miał zamiar go zawołać, gdy znikąd pojawił się przed nim Neville Longbottom. Wyglądał na roztrzęsionego i najwyraźniej biegł, ponieważ miał widoczne problemy ze złapaniem oddechu.
- Harry... - wysapał po chwili z trudem Neville. - Wszędzie cię szukałem.
- Stało się coś? - zapytał Harry.
- Chodzi o Katie Bell... - miał wyraźne problemy z wypowiedzeniem tego na głos.
- Co jej jest? - zapytał. - Neville, popatrz na mnie i powiedz, co się jej stało - rozkazał Harry, gdy nie usłyszał odpowiedzi.
- Jest w skrzydle szpitalnym. To chyba sprawka czarnej magii...
Autor: Lilith Lilith
Kategoria: Historie o Hermionie

- Jesteś pewna? - zapytał Salazar.
- Wiem, co widziałam i czułam, Sal... - miała dosyć tłumaczenia mu wszystkiego jak dziecku - Tego nie da się pomylić z niczym innym.
- Ale przez tyle lat... - Salazar nie wiedział, jak powinien zakończyć swoją wypowiedź.
- Ja też jestem zaskoczona. Nic już jednak na to nie poradzimy. Wierz mi, gdyby było jakieś wyjście z tej sytuacji...ale nie ma - było po niej widać, że całkowicie się poddała.
- Wiem, po prostu tak trudno w to wszystko uwierzyć - nie był w stanie jej pocieszyć. - Nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo się bałem, że już się nie obudzisz...
Teraz to Claudine trzymała męża za rękę. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, jakim jest człowiekiem. Inna kobieta byłaby zapewne zgorszona, jednak jej to nie przeszkadzało. Pokochała każdą jego wadę i potrafiła dostrzec w niej zaletę.
- Esther nie może się dowiedzieć o tym, co się tutaj działo - powiedziała w końcu rzeczowym tonem.
Autor: Avadka
Kategoria: Dramione

Dopiero teraz Hermiona zobaczyła, że jest ubrany w szatę aurora a w jego błękitnych hipnotyzujących oczach szalały wesołe iskierki.
-Mam tutaj do załatwienia kilka spraw - odparła z uśmiechem i zarzuciła za ucho niesforny kosmyk który wymsknął się jej z niesfornego koka. A badawcze spojrzenie blondyna bardzo ją peszyło.
-Jak przygotowania do ślubu?
-Mam tyle rzeczy do ogarnięcia, a tak mało czasu że sama nie wiem za co się najpierw zabrać.
-Zdecydowanie potrzebujesz się trochę zrelaksować - blondyn uśmiechnął się łobuzersko, a cichy głosik w jego głowie podpowiadał mu że to idealna okazja żeby ponownie spróbować zbliżyć się do dziewczyny.
-Co proponujesz?
-Kolacja. Dzisiaj.
-Dzisiaj?
-Będę po Ciebie o 19 Granger i nie chcę słyszeć żadnego ale.
Autor: BellatriX
Kategoria: Jamione

Wróg Jamesa skrzywił się i czekał na kolejny sekret, lecz zdziwił się, gdy na usta zakładnika wkradł się uśmiech.
- Żałuję swoich czynów.
Sytuacja zaczęłaby śmieszyć Rogacza, gdyby nie kolejny cios w szczękę. Snape niebywale szybko znowu się przy nim znalazł, a szaleństwo ponownie pojawiło się w jego oczach.
- JAK mogłeś oszukać veritaserum?! MOJE VERITASERUM!
- Nie mogłem- odpowiedział mimo woli.
- Skoro nie mogłeś... jaki jest twój największy sekret?
Autor: BellatriX
Kategoria: Jamione

Pottera już męczyła ta rozmowa. Czuł, jakby rozmawiali o dwóch innych osobach- ofierze i zabójcy. Oczywiście, to były różne oblicza Snape'a, ale oba stworzone przez sytuację. Nie chciał być winny stworzenia potwora, więc podjął środki, żeby temu zaradzić. Ale oni tego kompletnie nie rozumieli, nawet jeśli tłumaczył to w najbardziej obrazowy sposób!
- Myślę, że Rogaczowi chodzi o to, że to przez nas papra się w tej czarnej magii, więc jeśli my znikniemy z jego życia, może przestać jej używać- odpowiedział za niego Remus.
- Czyli co chcesz, żebyśmy powiedzieli McGonagall?- spytał spokojnie Syriusz.- Nie pokrzyżuję ci planów, nawet jeśli są dla mnie szalone.
- Ale przecież musimy powiedzieć, że to Snape! Za podanie ci Veritaserum może nareszcie wylecieć ze szkoły!- zaprotestował Peter.
- Niech uzna to jako prezent na nowej drodze- pokręcił głową.- I powiedzcie McGonagall, że to jakaś dziewczyna tak mnie urządziła- uśmiechnął się.
Autor: Izabela
Kategoria: Opowiadania o Hermionie, miniaturki

- Nie żartuj, przecież w niej nie ma nic atrakcyjnego – powiedział zszokowany Syriusz.
- O co wam chodzi? Jest piękna, ma smukłą figurę, pełne usta, słodki nos, a jej oczy są po prostu… Cudowne – westchnął zachwycony Remus. Peter i James zaśmiali się patrząc na niego.
- Lecisz na nią tak, jak James na Evans – powiedział z uśmiechem Peter. Syriusz w milczeniu słuchał przyjaciół, patrząc na Hermionę idącą niedaleko przed nimi. Rzeczywiście, nie była brzydka, ale nie była jakoś wyjątkowo piękna. To był jednak pierwszy dzień, kiedy Syriusz spojrzał na Hermionę Snape jak na kobietę.
Autor: Izabela
Kategoria: Opowiadania o Hermionie, miniaturki

- Granger – powiedział nie odwracając się do niej, tylko patrząc na zawartość szafy. Same ubrania, widać było, że nie znalazła tego, czego szukała. Zatrzymała się z ręką na klamce, ale również się do niego nie odwróciła.
- Czego chcesz? – zapytała nie ukrywając wrogości w swoim głosie.
- Wkradnij się tu jeszcze raz, a cię zabiję – powiedział spokojnie. Hermiona nie potrafiła powstrzymać wzdrygnięcia strachu. To nie była pusta groźba, wyczuła, ze mówi prawdę. Czym prędzej opuściła dormitorium Malfoya, a następnie Pokój Wspólny Ślizgonów, pod zaklęciem kameleona.
Autor: Vixen
Kategoria: Dramione

Wieczór tego dnia spędzili na dawaniu sobie wzajemnie komfortu i wsparcia. Przede wszystkim Draco Hermionie. Gdy przytulał ją od tyłu w ich wielkim łóżku, trzymał jej drobne ciało w mocnym uścisku, głaskał opuszkami palców napiętą skórę na wystającym obojczyku i z pamięci recytował jej ulubione wiersze.
Autor: Monemi
Kategoria: Sirmione

Lily spuściła wzrok. Jej negatywna opinia o związku Syriusza i Hermiony wcale nie wynikała z tego, że nie lubiła Blacka. Nauczyła się już tolerować Huncwotów, ale mimo to wciąż pozostał w niej pewien uraz z przeszłości. Nie mogła zapomnieć tych wszystkich żartów oraz niemiłych komentarzy odnośnie innych uczniów. I jak ona miała mu to wytłumaczyć? „Przepraszam, wiem, że nie jesteś z Mią od wczoraj, ale wciąż boję się, że możesz okazać się kompletnym draniem i złamać jej serce?” To nie brzmiało zbyt sympatycznie…
Autor: Vixen
Kategoria: Dramione/Harmione

Kobieta właśnie naciągała czarną pończochę zakończoną koronką, posyłając mu seksowny uśmiech w odbiciu lustra i uczucie, jakie to w nim wywoływało, było czymś czego czas nie mógł zmienić.
Mimo zmarszczek, siwych włosów tu i ówdzie, pięciu dodatkowych kilogramów (które, szczerze mówiąc, uwielbiał, bo pupa i cycki zrobiły się jeszcze bardziej obfite) wciąż była dla niego piekielne pociągająca.
— Nie patrz tak na mnie, bo zdecyduję, że wolę spędzić ten wieczór na ściąganiu tej niebotycznie drogiej sukienki — szepnął i pocałował ją w odkrytą szyję.
Autor: Arcanum Felis
Kategoria: Dramione

Z rozmyślań wybił ją szelest z sąsiedniego balkonu. Zerknęła w tamtą stronę i zauważyła, że koło stolika stoi jakiś mężczyzna. Nie widziała go zbyt dobrze, ponieważ oślepiało ją słońce. Przesunęła się w bok i dopiero z tego miejsca dokładnie mu się przyjrzała. Patrzył przed siebie i wydawał się jej nie zauważać. Był wyższy od niej, miał krótkie blond włosy i błękitną koszulę, która wydała się Hermionie znajoma. Miała wrażenie, że dzisiaj już ją widziała, ale nie mogła sobie przypomnieć gdzie. Nagle mężczyzna spojrzał w jej kierunku i aż jęknęła z zaskoczenia.
— Nie, to się nie dzieje naprawdę… — wyszeptała, zwracając na siebie jego uwagę.
Mężczyzna przez chwilę patrzył na nią, nic nie rozumiejąc, ale kilka sekund później otworzył szeroko oczy, wyraźnie zaskoczony zaistniałą sytuacją.
— GRANGER! — krzyknął.
Zamrugała dwa razy. Teraz już była pewna, że to…
— Malfoy! Co ty tu robisz? — zapytała głośno.
— Co ja tu robię? To raczej ja powinienem zapytać, co ty robisz w MOIM HOTELU?!
Życzę wszystkim miłego tygodnia i pozdrawiam
Arcanum

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

szablon wykonany przez oreuis