04.10.2017

Nowe rozdziały #30

Cześć!
Pojawiamy się z kolejną edycją nowych rozdziałów — osoby, które niedawno do nas dołączyły i jeszcze nie wiedzą cóż to takiego: raz na półtora miesiąca pojawia się post z Waszymi nowościami, ale żeby Wasz blog się tu pojawił, musicie zostawić odpowiednie zgłoszenie w tej zakładce. Zapraszam do korzystania! Wszystko co tu jest, jest właśnie dla Was. :) Chcę jeszcze Wam przypomnieć o „Świeżakach” — tylko od Was i Waszej aktywności zależy to, czy ta akcja będzie kontynuowana, więc naprawdę bardzo na Was liczymy! Trwa również głosowanie w konkursie na najlepsze opowiadanie i konkurs na miniaturkę miesiąca. Ostatnio sporo się tu dzieje, więc zapraszamy do korzystania z tych nowości! Widząc Wasze zaangażowanie od razu bardziej chce nam się dalej działać, wymyślać czy kontynuować akcje. My też potrzebujemy motywacji do pisania postów! :)
Zdradzicie nam trochę, jak mijają Wam te pierwsze dni października? Dla studentów to koniec wakacji (tak bardzo nie chciało mi się dzisiaj rano wstać na zajęcia :(), a dla uczniów gimnazjów i liceów kolejny miesiąc nauki! Pewnie wakacje są już dla Was miłym wspomnieniem, ale pocieszę Was... zbliżają się święta, więc już wkrótce trochę wolnego! A tymczasem podzielcie się ze mną, proszę, Waszymi ulubionymi serialami — muszę mieć co oglądać, w końcu zaczęła się nauka. ;)
Na Waszych blogach w ostatnim czasie pojawiło się mnóstwo nowości, więc bardzo serdecznie zapraszam Was do zapoznania się z nimi. Może wśród zgłoszonych blogów znajdziecie kolejne świetne opowiadanie do czytania?

M.


Autor: Charlotte Petrova
Kategoria: Dramione

– Skradziono plany Azkabanu? 
Gdy Hermiona kiwa głową z powagą, jedyne co Ginny jest w stanie powiedzieć to przepełnione rozpaczą pytanie:
– Merlinie, co teraz będzie?

– Czuję się jak we mgle… Jakbym stąpała po kruchym lodzie, albo jakby świat zaczął rozpadać się na drobne kawałki, a ja stałabym na samym jego skraju…
Pansy milknie i Hermiona z niedowierzaniem, zauważa że dziewczyna się trzęsie. Nie wie jak zareagować na słowa Pansy, dlatego nie odzywa się nawet słowem.
– Tak – szepcze w końcu Pansy, jej głos jest zduszony przez z trudem powstrzymywany płacz. – Tak się właśnie czuję…

Rozdział 34, Czekolada 
Wciąż czuje zapach czekolady i mięty, który otulał ją niczym szal. Pamięta, że stoi w owym śnie na pomoście, na środku oceanu, który burzy się i pieni. Czuje, jak fale odbijają się od jej delikatnego ciała, ale ona nie ugina się pod ich ciężarem. Niebo miesza się z wodą i nie wie już, gdzie kończy się, a gdzie zaczyna sklepienie… Widzi tylko burzowy błękit, sztorm i pioruny przenikają jej serce. I nagle dostrzega kogoś pośród tego szaleństwa… 
Autor: Farfadeta
Kategoria: Teomione 

- Zaraz, Neville – weszła mu w słowo Hermiona, gdy ten próbował zaczerpnąć powietrza, by mówić dalej. Dziewczyna od kilku minut mieszała w swojej zupie na mleku z głową opuszczoną i zmarszczonym czołem. – Ja… jeszcze nie podjęłam decyzji o powrocie do Hogwartu – powiedziała z lekkim wahaniem w głosie. Wypowiadając te słowa, sama nie była pewna czy mówi prawdę, czy kłamie. Jeśli mówiła prawdę – skąd wahanie w głosie? A po co miałaby kłamać?
- Jak to?
Na twarzy czarodzieja odmalował się szok. Hermiona zrozumiała, że dla niego, jak i pewnie dla większości czarodziejskiej społeczności, która kiedykolwiek zetknęła się z Hermioną Granger, jej powrót do szkoły na ostatni rok nauki był więcej niż pewny.


Rozdział 3 „Czarodzieje się zmieniają, panno Granger”
Bellatrix Lestrange musiała być kiedyś piękną kobietą. Och, na pewno, zanim urody nie odebrała jej obsesja na punkcie Czarnego Pana. No i może Azkaban. Włosy miała cały czas mocne, hebanowo czarne i bez pasemek siwizny, które w wieku pięćdziesięciu lat miały już prawo się pojawić. Loki swobodnie opadały jej na twarz i gdyby na co dzień nie wytrzeszczała oczu w szale i wściekłości, które nią kierowały, a usta czasem ułożyłaby w uśmiech, wciąż mogłaby zachwycać urodą. Hermiona nie dziwiła się, że jej mąż kiedyś się w niej zakochał. I że zdołała zwerbować do szeregów Śmierciożerców wielu młodych chłopców. A mimo to, każdy widok jej oszalałej twarzy, którą teraz przybrała twarz Hermiony, sprawiał, że dziewczyna musiała płyciej oddychać, chroniąc się przed zwróceniem śniadania.
Autor: Ew.
Kategoria: Dramione

– Kim są twoi rodzice? – spytała matka z wrednym uśmiechem, a ja tylko zacisnąłem pięści. Przecież oni wiedzą, że starzy Hermiony są mugolami, wiec czemu o to spytała? Lucjusz poruszył się nerwowo i spojrzał na mnie przepraszającym wzrokiem. 
No cóż, teraz wystarczyło poczekać na dalszy ciąg wydarzeń. 
– Cóż… Obydwoje są dentystami – powiedziała z lekkim uśmiechem, ale tylko ja wiedziałem, że za tym uroczym krył się wredny.
Ona coś knuła!
– A co robią dentywiści? – Narcyza przypatrywała jej się z zamyśleniem.
– Dentyści – poprawiła ją machinalnie Hermiona. – Powiedzmy, że jest to bardzo podobny zawód do uzdrowicieli badających nagłe przypadki. No, oprócz tego zajmują się też czymś podobnym do odczytywania run i wyrazów numerologicznych – zakończyła z szelmowskim uśmiechem.
Autor: Netka
Kategorie: Historie o Hermionie

Nagle chłopak, który koło niej siedział, wyszedł do toalety, zaś większość osób odeszło już od stołu, w tym Nott, Lily Evans i Remus i kilkoro innych uczniów, których Hermiona kojarzyła tylko z widzenia. Została tylko ona i Slughorn, który później poszedł do członków klubu. Anthon zostawił marynarkę na krześle, a panna Granger nie zauważyła wcześniej, by miał go gdzieś na szyi ani gdzieś przy sobie. Wzięła głęboki wdech i ukradkiem zaczęła przeszukiwać marynarkę Notta. Serce jej biło szybko. Starała się przeszukać ją jak najszybciej i najdokładniej, ale to nie było takie proste. Marynarka Anthona miała wiele kieszeni. Niespodziewanie Hermiona natrafiła na coś, co kształtem przypominało zmieniacz. Spojrzała, czy nikt na nią nie patrzył i już prawie wyciągnęła zmieniacz.
– Co pani robi? – zapytał Anthon Nott.
Autor: Lirveni-A.W
Kategorie: Dramione

Zalana potem obudziła się raptownie. Ręce jej drżały, a z czoła spływały strużki potu. Rękę z blizną, którą miała zabandażowaną przesiąknęła krwią. Ten sen był tak realistyczny, że nie mogła się uspokoić. Cały czas przed oczami miała ciemny las i postać z różdżką skierowaną w jej stronę.-Wdech, wydech, wdech i wydech, spokojnie to tylko sen.-Przetarła rękami twarz i odgarnęła włosy do tyłu.Spojrzała na zegarek i ciężko westchnęła. Była dopiero trzecia w nocy. Do wstania i zejścia na śniadanie miała pięć godzin. Nie wiedziała czy dałaby radę teraz zasnąć, więc wygramoliła się z łóżka, nałożyła szlafrok i skierowała się do łazienki. Opłukała twarz chłodną wodą. Oparła się o umywalkę i popatrzyła na siebie w odbiciu lustra. Wystraszyła się, gdy w lustrze dostrzegła bladą twarz z wielkimi cieniami pod oczami. Jeszcze raz przemyła twarz i wyszła z pomieszczenia. Otuliła się szczelniej szlafrokiem oraz skuliła się przy oparciu kanapy. Gdy tak siedziała jej wzrok spoczął na lewej ręce. Od czasu wojny starała się nie wspominać tego dnia, kiedy razem z Harrym i Ronem zostali złapani przez szmalcowników i zaprowadzeni do dworu Malfoy’ów.
Autor: Mary Alice
Kategorie: Dramione

- Wypuść mnie. - Jej głos nie jest już wściekły, w którymś momencie zmienił się w błagalne jęki. 
Skomle jak zranione zwierzę. Na początku wrzeszczała w moją stronę obelgi i groźby, teraz wie, że przegrała. Może tylko patrzeć na mnie w niemej prośbie o oszczędzenie jej życia. 
Siadam wygodnie i rzucam jej chleb przyniesiony z kuchni. Gdy słyszy, jak coś upada na ziemię obok niej, zaczyna błądzić rękami na ślepo, poszukując pożywienia. Gdy w końcu trafia na bochenek, wgryza się w niego zachłannie, jakby była to najsmaczniejsza rzecz pod słońcem. 
Znów myślę o nim, o jedynej osobie, która mnie naprawdę znała, przy której mogłem zrzucić swoją maskę i być sobą. Pielęgnuję codziennie we wspomnieniach jego twarz, bo to już jedyne miejsce, gdzie mogę ją zobaczyć. On żyje już tylko w moim umyśle. Wspominam na nowo dzień, w którym go poznałem. Chcę pamiętać go do końca życia, bo właśnie wtedy odnalazłem osobę, która zmieniła moje życie.
Autor: Empatia
Kategorie: Teomione

– Bo wyszedłem – odparł Teodor. – Ale wróciłem. Zapomniałem dokumentów – dodał, dla potwierdzenia swych słów potrząsając teczką trzymaną w dłoni.
Hermiona nie wyglądała na przekonaną, lecz w końcu westchnęła.
– Dobrze, to idź już do domu – mruknęła. – Ja jeszcze muszę tu posiedzieć i…
– Nie, Granger – rzekł stanowczo. – Idziesz ze mną.
– Co? Gdzie?
– Na wódkę. Teraz.
Wytrzeszczyła oczy.
– Co?

LAST MINUTE LOVE
Autor: Arcanum Felis
Kategorie: Dramione

Rozdział 4
— Malfoy!?
Draco uśmiechnął się lekko i wskazał na nią palcem.
— Niezła dedukcja, Granger.
— Co ty tu robisz?
— To, co inni. Będę oglądał przedstawienie. Jeszcze się nie zaczęło? — spytał, udając zainteresowanie.
— Jak widać, nie, ale nie o to pytałam. Pytanie brzmi: dlaczego siedzisz obok mnie? — jęknęła, próbując powstrzymać złość kumulującą się w jej żyłach.
Draco westchnął, patrząc na nią przenikliwie.
— Gdybyś obserwowała wszystko, co ma miejsce wokół ciebie, wiedziałabyś, że w tym sektorze jest tylko jedno wolne miejsce. Pech chciał, że znajduje się tuż obok ciebie. Jednakże pragnę zaznaczyć, że przyjechałem tutaj tym samym autobusem co ty, mieszkam w tym samym hotelu co ty, na tym samym piętrze co ty i nawet w sąsiednim pokoju, co nadal nie mieści mi się w głowie, ale chciałbym ci przypomnieć, że bodajże wczoraj wieczorem zawarliśmy coś w rodzaju ugody, więc może powstrzymasz swój temperament i zapomnisz o uprzedzeniach z przeszłości, abyśmy mogli czerpać radość z oglądania, tego jakże cudownie zapowiadającego się, widowiska. To jak, umowa?
Hermiona zamrugała kilka razy, chcąc zrozumieć przesłanie płynące z jego wypowiedzi. Niechętnie musiała przyznać mu rację, ponieważ bardzo dobrze pamiętała rozmowę z poprzedniego wieczora i ich rozejm, który nawiasem mówiąc, sama zaproponowała. Zerknęła przelotnie za siebie i zorientowała się, że miał rację także w tym, iż tylko miejsce obok niej było puste.
Jęknęła cicho i wymamrotała:
— Dobrze, masz rację. Nie powinnam tak cię atakować, przepraszam. Oczywiście możesz koło mnie siedzieć…
— Och, dziękuję! To bardzo miłe z twojej strony — wtrącił kpiącym tonem.

2 komentarze:

  1. Halo, halo, ja żyję, jakby co!
    To, że ostatnio śmieciłam Waszego fanpage'a moimi durnymi komentarzami, nie oznacza, iż zapomniałam o blospotowym KG. Po prostu logowanie się na bloggera bez myszki wytrącało mnie z równowagi, więc dlatego ostatnio byłam bardziej aktywna na FB niż tutaj. Ale teraz wracam do gry!
    Jak tam moje studia? Meh, o ile Wrocław jako tako ogarniam (Nie poznałam całego, jednak teraz nie jest też mi zupełnie obcy, jak był jeszcze pół roku wcześniejxD), o tyle moich wykładowców już nie... Wczoraj prawie się pokłóciłam po PIERWSZYM WYKŁADZIE (dosłownie pierwszym) z wykładowczynią, bo nie dała mi dojść do słowa. Dzisiaj z kolei okazało się, że druga wykładowczyni kazała pani z sekretariatu powiesić harmonogram z jej zajęciami (dokładne daty naszych zajęć) i co? Okazało się, iż nie ma, choć na naszym ogólnym planie pisało, że będą. Normalnie cyrk na kółkach to mało powiedziane =.= Coś tak czuję, że szybciej zrezygnuję nie przez natłok nauki, ale przez zachowanie profesorów... Bo przez ich zachowanie ja i moi towarzysze niedoli czujemy się głupsi od pierwszoroczniaków z HogwartuxDDD
    Ja pamiętam wciąż o świeżaczkach i przyrzekam uroczyście (Tak, wzięło mnie na bycie Huncwotem ;d), że od przyszłego tygodnia zacznę czytać świeżaczkowe opowiadania. Co do nowych rozdziałów to może w dalekiej przyszłości przeczytamxDD Nie no przeczytam, ale nie wiem kiedy (Studia, miniaturka i świeżaczki mymi prorietytami, wybaczcie mi! D;). Przy okazji, czemu mądre słowa Trzmiela przegrywają ze słowami Nicka? Lubię Nicka, jednak w tej edycji jestem za Trzmielem. We wrześniu byłam za Zgredkiem, choć jego cytat mądrością życiową nie grzeszył. Ah, ta moja logikaXDD
    Pozdrawiam i czekam na kolejny post od Was, załogo KG <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, jak nam miło, że wciąż, mimo wszystko, o nas pamiętasz! I zarówno za komentarze na naszym fanpage'u, jak i tutaj, jesteśmy Ci bardzo wdzięczne. :)
      Haha, no to rzeczywiście kolorowe rozpoczęcie roku akademickiego! Następne tygodnie na pewno będą lepsze i już nie będziecie się czuć tak zagubieni, jak przez pierwsze dni. Wiem, co mówię, bo sama byłam tak zagubiona w tym wielkim świecie. :D
      Och, po raz kolejny, nawet nie wiesz, jak bardzo jesteśmy Ci za to wdzięczne! Jesteśmy trochę zasmucone małym zaangażowaniem w świeżakowe opowiadania, więc jeśli choćby jedna osoba nas wspomoże, to będzie naprawdę genialnie.
      Chyba inni, podobnie jak ja, mają czarny charakter i śmieszkują z takich złotych cytatów! :D
      My również pozdrawiamy!

      M.

      Usuń

szablon wykonany przez oreuis