14.10.2015

Wywiad z Rzan.

Witajcie! 


***

Nie przedłużając, przedstawiam wam krótki wywiad z Rzan. - zwyciężczynią szóstego konkursu na miniaturkę miesiąca oraz autorką bloga http://rzan-komentuje.blogspot.com/
Zapraszam do jego przeczytania i zostawienia po sobie śladu w postaci komentarza! :) 
                                          
                                                                           Oblivion

***

Oblivion: Na początek chciałabym zapytać cię o Twoją twórczość. Ta miniaturka była Twoim pierwszym tekstem od sześciu lat, jeśli się nie mylę? Dlaczego zdecydowałaś się na jej napisanie po tak długiej przerwie?

Rzan.: Tak, nie pisałam przez długi okres czasu, nie miałam zupełnie czasu - wena była, pomysły były, ale już nie mam tyle zdrowia, by po nocach siedzieć i pisać. ;) Poza tym teraz mam zupełne inne obowiązki, które nie pozwalają na takie zarywanie nocek. Powiem szczerze, że nie wiem - może dlatego, że pomagałam oceniać dwa pozostałe konkursy - postanowiłam, że na następny coś napiszę. W ten sam sposób też zaczęło się moje pisanie i powstały teksty, z których jestem najbardziej dumna - na konkursy czy pojedynki.

O.: Jednak znalazłaś czas na tłumaczenia. Zajrzałam na twój blog i wszystko wydaje się bardzo ciekawe. Opowiesz dokładniej, jakie teksty tłumaczysz i czytasz?

Rzan.: Z tłumaczeniem jest o tyle łatwiej, że to nie są moje teksty i nie mogę być rozczarowana tym jak się zakończą - zupełnie inaczej z tekstem własnym. Nawet najkrótszy da się zepsuć tylko jednym zdaniem. Z reguły tłumaczę teksty ciężkie - wojenne, dramat, ciężkie obyczajówki. Pragnę tłumaczyć teksty, po których przeczytaniu ludzie będą nie dowierzać w pomysły autorów, będą uważali je za headcanony. Takie moje małe marzenie jako tłumacza. Z czytaniem to jest różnie - nie ważny jest gatunek (poza crackiem - tego po prostu nie tykam), liczy się tylko to, że tekst jest zakończony i napisany w trzeciej osobie l. poj. Jestem bardzo wybrednym czytelnikiem, wybieram takie teksty, których podoba mi się zakończone - czytam od ostatnich zdań. ;) Dodatkowo mam bardzo wąskie zainteresowania - pairingi, poza Dramione, w których się lubuję nie są zbyt popularne, nie mówię już nawet o Polsce. Jak dobrze, że angielski staje się językiem międzynarodowym! 

O.: Swojej pracy konkursowej z pewnością nie zepsułaś, bo jest świetna! Interesują mnie okoliczności jej napisania i oczywiście tajemniczy mężczyzna, którego tożsamości możemy się tylko domyślać. Zdradzisz mi, kogo ty widzisz u boku Hermiony w twojej miniaturce?

Rzan.: Dziękuję! Bardzo mnie cieszą Twoje słowa, podobnie jak opinia jury oraz czytelników! Nawet nie wiecie, jak każdy komentarz łechtał moje ego i podbudowywał mnie w ciężkim okresie, jaki miałam w pracy. Dostałam miłego kopa od Was! Moi czytelnicy i znajomi nie zdziwią się, że pracę pisać zaczęłam oczywiście zaraz po ogłoszeniu tematów, ale skończyłam parę minut przed końcem deadline'u. Niestety to mój problem - jestem za bardzo aktywna i ruchliwa, by poświęcić jednej rzeczy parę godzin. Praca była zaplanowana od samego początku - tak mi się pisze najlepiej - nie zapominam wtedy o czym chciałam powiedzieć. ;)
Ah mężczyzna... powiem tak - sama klnę na autorki, które nie zdradzają imion, ale teraz całkowicie je rozumiem! Nie mogę powiedzieć, by nie zepsuć wyobrażenia przyszłym czytelnikom oraz tym, którzy już się z miniaturą zapoznali Emotikon wink Ale widziałam, że niektórzy dopatrzyli się tam Romione, Dramione, Teomione... od wyboru do koloru! :)

 O.: Kończenie prac w ostatniej chwili też mnie dotyczy, gdy po raz pierwszy (i jedyny) brałam udział w konkursie na miniaturkę, odesłałam ją tuż przed końcem czasu, który za szybko się skończył. A co do mężczyzny... No cóż, pozostaje nam się tylko domyślać. Czy jest coś, co zainspirowało cię do napisania twojej pracy?

Rzan.: Dobrze, że istnieją deadline'y! bez nich byśmy pewnie zginęły. Muszę nadrobić pozostałe prace we wcześniejszych konkursach! :) 
Hm... trudne pytanie. Jakoś tak zawsze sobie wyobrażałam, że Hermiona może zabrać właśnie taki ślub. Byłam, może nie świeżo, po przetłumaczeniu Seven Times, jestem po pierwszych rozdziałach trzech innych tekstów i każdy z nich jest w ciężkim klimacie. Jeden to aranżowane małżeństwo (gdzie, przy pierwszym rozdziale robiłam przysłowiowy facepalm, ponieważ autorka ewidentnie potrzebowała powodu do ich małżeństwa i wymyśliła tak głupi... dobrze, że tekst jest dalej o dwa nieba lepszy), inny to również powojenne, znane Broken oraz We learned the sea - którego fankom Dramione przedstawiać nie trzeba. :) Wydaje mi się, że to one mogły tak wpłynąć na to, w jakim kierunku potoczyła się historia. To i fakt, że nie umiem pisać komedii. 

O.: Raczej nie będę już nawiązywać do twojej miniaturki, więc tradycyjnie, tak jak w pozostałych wywiadach, chciałabym zapytać o twoją osobowość. Gdybyś miała wskazać trzy cechy pozytywne i negatywne twojego charakteru, to jakie one by były? (Oczywiście jeśli negatywnych nie ma, to nie musisz niczego podawać! )

Rzan.: Ależ nikt nie jest idealny! Doskonale zdaję sobie sprawę ze swoich wad. To może od nich też zacznę: a) za bardzo się przywiązuję do tego co robię - gdy w pracy prowadzę projekty, jestem do nich bardzo przywiązana, wiec gdy nie mam czasu, by dobrze wykonać swoją pracę, za bardzo się stresuję, co odbija się na moim humorze oraz zdrowiu; b) potrafię gadać godzinami, czasami nawet o rzeczach, o których nie powinnam; c) jestem typem przywódcy i lidera, więc jeżeli w grupie jest druga kobieta-alfa, zaczyna się rywalizacji. A zalety? a) jestem bardzo aktywna - aktywny słuchacz, pełni poświęcam się swojemu hobby; b) jestem nonkonformistką - nie ma dla mnie czegoś takiego, jak "reguły społeczne", nie podążam za tłumem, jak głuchy pies za ślepym kotem; c) mam mocny kręgosłup moralny i jestem bardzo tolerancyjna - dla mnie najważniejsze jest, że  nikogo się krzywdzi, każdy jest sprawiedliwie traktowany, każdy ma takie same prawa.

O.: A do tego jesteś bardzo miła i wyrozumiała!  Wracając do fanfiction, jakie teksty poleciłabyś każdemu i w tym przypadku, sympatykom naszego Katalogu? Masz może ulubione twory, które darzysz sentymentem?

Rzan.: Dzięki. :) Ojj to temat rzeka dla mnie! Z reguły siedzę w Dramione (jest to jeden praktycznie z dwóch tekstów hetero, które czytam) i praktycznie czytam tylko po angielsku. Z polskiego fandomu mogę polecić z czystym sercem Nowe Szanse - Irlandki, Granger Again - Wanilijowej, Carpie Diem - Crucio, Krainę-jutra Sonii czy miniaturki na https://www.fanfiction.net/ - Pokutę oraz Sny Zwycięzców. Oczywiście nie można zapomnieć o blogu Kerci i jej W chmurach miłości, czy Patronuski i jej Szach i Mat, Kochanie. Jeżeli chodzi o Theomione to polecam tłumaczenie Tying the Nott - również Irlandki czy Jeden jedyny wyjątek Empatii. 

O.: Myślę że większość jest fankom tych pairingów dobrze znana. To było moje ostatnie pytanie. Dziękuję w imieniu całej administracji za udzielenie wywiadu! Życzę kolejnych sukcesów i większej ilości czasu na pisanie własnych tekstów (czekam z niecierpliwością na następne!). 

Rzan.: Dzięki śliczne! Ja również życzę sukcesów i rozwoju Katalogu - robicie kawał dobrej roboty dziewczyny. :) 

*

5 komentarzy:

  1. Bardzo fajny wywiad :)
    Masz bardzo ciekawą osobowość, Rzan. Szczególnie urzekło mnie zdanie: „mam mocny kręgosłup moralny i jestem bardzo tolerancyjna - dla mnie najważniejsze jest, że nikogo się krzywdzi, każdy jest sprawiedliwie traktowany, każdy ma takie same prawa". Szkoda, że tak niewielu ludzi podchodzi w ten sposób do pewnych spraw.
    Pozdrawiam
    Lamia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję Lamia :) Miło mi to słyszeć :)

      Pozdrawiam,
      Rzan.

      Usuń
  2. Dziewczyny - dziękuję za wywiad, było to nowe dla mnie doświadczenie! :) Wybaczcie, że tak "szybko" odpowiadam :D Odkopuję się z zaległości - biegnę czytać dalej :D

    Pozdrawiam,
    Rzan.

    OdpowiedzUsuń

szablon wykonany przez oreuis