24.04.2016

Głosowanie na miniaturkę miesiąca #9

Witajcie. 

Mam nadzieję, że chociaż u Was jest ładna pogoda. Przez moje ostatnie pochwały chyba się zepsuła. :( Całymi dniami jest szaro i ponuro, czasem tylko wyjdzie słoneczko. Żyję w nadziei, że to się niebawem zmieni! 
Ale nawet pogoda nie jest straszna, by sobie pobiegać lub pojeździć na rowerze. Wczoraj naszła mnie taka ochota, że po moim mieście przejechałam sobie prawie dziesięć kilometrów. Dla niektórych mało, dla innych wręcz przeciwnie. Dla mnie to mały sukcesik, patrząc na moją podupadłą kondycję. :D 
Postanowiłam, że na razie będę jeździć na rowerze co dwa dni, a pomiędzy tymi dniami pobawie się w aerobik w domu na stepach. I tak muszę wymyślić jakiś układ na zaliczenie, więc wyjdzie mi to na dobre. 

A jak u Was z postanowieniami? Macie też w planach uprawianie jakiegoś sportu dla siebie, czy może planujecie dla siebie coś zupełnie innego? 

Maturzyści! Ciągle trzymam za Was kciuki! Czuję, że powinnam się przejmować Waszym losem ze względu na moich przyjaciół ale i również ze względu na siebie - w końcu jesteśmy w tym samym wieku, tylko ja po prostu edukuję się rok dłużej ze względu na technikum. Jejku mam nadzieję, że Wam się uda! A od razu po maturach idźcie sobie na pizzę, a co tam, zasługujecie! 

Gimnazjaliści! A jak Wam poszło? Czekam na relację! 


No ale pozwolicie, że przejdę już do właściwego tematu. :) 
Ilością miniaturek naprawdę się popisaliście.;) Jesteśmy szczerze zadowolone, że jest ich aż tyle. Cieszy mnie to, że post o przedłużeniu dał rezultaty i tyle osób postanowiło napisać miniaturkę. Taka aktywność naprawdę wiele dla nas znaczy i mamy nadzieję, że tak będzie coraz częściej!
Przypomnę Wam tematy konkursowe, jakie obowiązywały w tej edycji:
1) Wielka Bitwa o Hogwart — z okazji jej rocznicy postanowiłyśmy tę pamiętną datę wprowadzić w edycję. Tekst mógł być czymkolwiek — wspomnieniem, przebiegiem bitwy, itp. 
2) Dzień kobiet/dzień mężczyzny — z lekkim poślizgiem, ale cóż, my lubimy wdrążać miniaturki w poszczególne święta, no bo kto bogatym zabroni? 
3) Interpretacja obrazka: Jak wiecie — Draco, obecny na zdjęciu, nie musiał się w miniaturce z tego tematu znajdować, bardziej nam chodziło o wplecenie scenki w tekst. :)

Autorka: CaptBexx
List prac, które otrzymałyśmy od naszych czytelników (kolejność przypadkowa):
1) "Krew, pot i łzy" — temat pierwszy,
2) "Które z nich jest wariatem?" — temat drugi,
3) "Zakład" — temat trzeci,
4) "Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony" — temat pierwszy,
5) "You are wrong sundew, Malfoy!" — temat drugi,
6) "Eksplozja" — temat pierwszy,
7) "Wyjątkowy dzień" — temat drugi,
8) "Wschód słońca" — temat pierwszy,
9) "Dzień kobiet" — temat drugi.

WOW — to moja reakcja na ilość prac. Naprawdę jestem pod wrażeniem!

Autorzy miniaturek oczywiście są zobowiązani do niepublikowania swoich prac na swoich blogach dopóki konkurs się nie skończy. :) Po ogłoszeniu wyników możecie śmiało to zrobić, lecz jak na razie nie, gdyż grozić Wam będzie dyskwalifikacja!

Żeby nie było żadnych niedomówień KAŻDA praca mieściła się w limicie jakim jest sześć stron. Dokument Google ma pomniejszone pole widzenia, dlatego w jednej z miniaturek jest bodajże osiem stron. Wspominam o tym, by nie było żadnych nieścisłości.:)

No i tak jak w poprzednich edycjach — każdy ma prawo głosować na wszystkie prace w komentarzach, oceniając je w skali od 1 - 9 (1 - najsłabsza, 9 ta najlepsza Waszym zdaniem). Prosimy o konstruktywną krytykę i rozwinięcie swoich wypowiedzi. :) 

Jurorzy otrzymają od nas maile ze wskazówkami odnośnie oceniania. Jesteśmy otwarte na pytania z Waszej strony, więc bez problemów możecie się do nas zwrócić. 



Głosować można do 10 maja! Na pewno każdy zdąży napisać od siebie co nieco na temat prac. :) Na to liczymy! 

Życzymy Wszystkim miłego czytania! 
Ze swojej strony dodam jeszcze przyjemnego końca weekendu! 

Bez odbioru, 
Ana Bella

38 komentarzy:

  1. Nabilam Wam dzis chyba z 50 wyswietlen, jak nie wiecej. I jakim cudem przegapilam post az o prawie poltora godziny?:D

    Klepie miejsce i ide czytac!<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez dłuższy czas miałyśmy ustawiony katalog prywatnie, by sprawdzić, czy linki działają, może dlatego. :D

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daga, ale żeby był wazny glos to tylko jednej miniaturce możesz przyznać 9 punktow i musisz ocenić wszystkie, bo inaczej się nie zgodzą punkty.

      Usuń
    2. Dobra, zaraz poprawię xd

      Usuń
    3. "Eksplozja", mocne i moim zdaniem zasłużone 9. Praca zwaliła mnie z nóg. Urzekająca, niesamowita, emocjonalna i smutna. 
      Pomysł z listem mega mi się spodobał, przy końcówce już całkiem się poryczałam. Rzadko się zdarza, żebym płakała czytając jakiś tekst (nie wliczając złych dni), więc bije brawo i oddaje pokłon autorowi. Czytając czułam wszystko to, co bohaterka, duży plus. Widziałam oczami wyobraźni wszystkie sceny, uśmiechając się przez łzy. Tyle emocji na jeden wieczór. Z chęcią dowiem się, kto ma taki talent i na pewno przeczytam inne teksty. 


      "Które z nich jest wariatem?"
      8 to chyba odpowiednia ocena. Mega mnie to zaciekawiło. Czytając tytuł byłam przekonana, że będzie to jakieś opowiadanie z humorem. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że wcale nie będzie takie kolorowe. No cóż, chyba wyszło nawet lepiej,bo łykałam kolejne linijki tekstu jak ryba na lądzie. Smutne, ale inne. Współczucie jakim obdarzyłam Hermionę i Harry'ego w tym tekście, a nigdy jakoś specjalnie ich nie lubiłam, jest niesamowite. Brawa. 


      "Zakład" równie dobry i zachwycający tekst, któremu przyznaje 7. Uśmiech na moich ustach przy sytuacji z lalką nie schodził do końca czytania. Naprawdę fajnie czytało się tę pracę. Nie jestem najlepsza w pisaniu tasiemców, no i przemawia przeze mnie leń, a praca na pewno na to zasługuje. Inne teksty autora także z chęcią przeczytam. 


      "Krew, pot i łzy" naprawdę ciężko mi to ocenić, a tym bardziej napisać coś więcej. 6. Tekst dobry, ciekawy, emocje były, chociaż w porównaniu do tego, co wywarły na mnie inne prace, szału nie ma. Jednak coś mnie skłoniło,do wystawienia i tak dużej oceny. Co mną kieruje? Nie mam pojęcia, ale coś w sobie to ma i nie pozwala mi dać niższej oceny, bo jednak mnie zaciekawiło. 

      "Wschód słońca", pomysł dobry, wykonanie też całkiem niezłe. Krótki tekst by zabić nudę. 5.

      "Dzień kobiet", gdyby nie to, że miniaturka była całkiem zabawna, pewnie dostałaby 2, ale humor mi się poprawił i nie zaprzeczę, że pomysł całkiem dobry, tylko opisy mi się nie podobały, a zwłaszcza początek. 4.


      "Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony" 3, słabo wczułam się w wojnę, która była tematem miniaturki. Nie wywarła na mnie większych emocji.

      "Wyjątkowy dzień" 2, nic specjalnego, opisy też mi się nie podobały. Skojarzyło mi się to w sumie z jedną sytuacją, którą opowiadał mi znajomy. Laska odmówiła, gdy jej chłopak prosił ją o rękę, bo studia itd., a teraz czeka aż znowu jej się oświadczy i skacze z radości na każdą kolacje itd i też się wkurza jak dalej sie nie oświadcza. W sumie to, że skojarzyła mi się sytuacja Hermiony z tą, uratowała tę pracę przed 1, bo aż się uśmiechnęłam.


      "You are wrong sundew, Malfoy!" 1. Schemat oklepany, nawet mocno. Z przykrością muszę powiedzieć, że nie dotrwałam nawet do końca. Zapowiadało się na Blinny&Dramione. Impreza, alkohol, zakazany las. Brakowało tylko zdjęć ciuchów jak w typowych blogaskach. 

      Usuń
    4. Dziękuję za komentarze i ocenę!:)

      Usuń
  4. Uczyć się na te cztery testy, które mam w środę, czy przejrzeć miniaturki?
    .
    ..
    ...
    Miniaturki, za bardzo mnie już ciekawią :D

    Miniaturka #1 - Fremione? ;> Cała jest bardzo dobrze napisana, ale szczególnie miło zaskoczył mnie koniec, bo myślałam, że oczywiście On zginie, Ona przeżyje. Zdarzyły się jakieś drobne błędy językowe ("widmem" - "widmie" itp.) 7 punktów
    Miniaturka #2 - Podoba mi się, że były w niej jakby dwa główne wątki - choroba Harry'ego i problem z ciążami Hermiony - jednak wszystko było ze sobą świetnie połączone, a fabuła dobrze przemyślana. Już nie wspominając o tym, jak mi było szkoda Hermiony :(. 9 punktów
    Miniaturka #3 - Zawsze znajdę jakąś pracę, o której mogę powiedzieć: ładna i zgrabna ^^. Ta była w dodatku zabawna, chociaż brakowało mi w niej, mimo wątku z przyjęciem, jakiegoś punktu, do którego dążyłaby fabuła. Ale nie jest to też jakaś typowa wada. Dość często brakowało przecinków. 6 punktów
    Miniaturka #4 - Ginny? Kingsley? Sojusz?! Takie odejście od kanonu bywa ryzykowne, ale tutaj autorce udało się przedstawić zdarzenia i postacie (szczególnie Harry'ego) tak, że wszystko jest jak najbardziej wiarygodne. Umknęło kilka wielkich liter (Wieża Astronomiczna). 3 punkty
    Miniaturka #5 - Ratuje ją to, że jestem wielką fanką rosiczek i na pewno nie pogardziłabym magiczną + zabawna końcówka. Dużo błędów interpunkcyjnych, kilka ortograficznych i językowych ("Hermi" i "Gin" tępić będę zawsze). 1 punkt
    Miniaturka #6 - Coś innego. Pomysł z listami, "śmierdzi dokładnie jak Granger", a przede wszystkim metafora z eksplozją - to wszystko bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Jeden jedyny błąd ortograficzny ("łzą" - "łzom"), jakaś literówka. 8 punktów
    Miniaturka #7 - "Miona"! Grrr. Starannie napisana, z początku mogła wydawać się przewidywalna, ale jednak nie, wciągnęła mnie. Te Starsze Panie ;). 5 punktów
    Miniaturka #8 - Z każdym zdaniem podobała mi się coraz bardziej. Dobrze napisane i Luna, i Hermiona (nie wiem, czy historia Słońca i Księżyca to pomysł autorki, czy jednak skądś pożyczony, w każdym razie bardzo ładna). 4 punkty
    Miniaturka #9 - Prosta, ale z pomysłem i humorem. Dumbledore zawsze znajdzie jakiś powód, by wręczyć Gryfonom punkty. B-) 2 punkty

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, też postanowiłam wtrącić swoje trzy gorsze.
    Krew, pot i łzy – tu mam tak sprzeczne uczucia, że to aż boli. Pierwszy fragment mi się podobał, drugi mnie zachwycił, urzekł, rozerwał na strzępy i poskładał od nowa, w trzecim podbił moje serce opis wojennej zawieruchy, jednak jestem przeciwna wciskaniu tam zdania w narracji pierwszoosobowe, moim zdaniem zbędne. W czwartym nieco się pogubiłam, ale przeczytałam drugi raz i mam wrażenie, że zrozumiałam, a myk z tym, ze duchy nadal tam są, to dla mnie taka śliczna metafora tego, że zmarli są z nami i patrzą na nas, chociaż nie jesteśmy w stanie ich dostrzec. Ponadto fakt, ze chociaż wszyscy płakali, te duchy były już... spełnione, zadowolone. Pięknie. Ogólnie styl bardzo dobry, troszkę za wiele patosu (ale w końcu to wojna opisywana z perspektywy kobiety i powinno go tu troszkę być), kilka zjedzonych przecinków. 9 pnkt.

    Które z nich jest wariatem? - Nie wiem dlaczego, ale od razu założyłam, ze to będzie Dramione. I przeżyłam miłe zaskoczenie. Tym, co mi się tutaj bardzo podobało, jest fabuła – wymyślna, gorzka, spójna. Jednak nie podobało mi się, że autorka wymieszała czasy. W jednym zdaniu jest teraźniejszy, następny to przeskok do przeszłego, potem znowu powrót do teraźniejszego. W dodatku słowa bardzo proste na początku były zestawione razem z trudnymi, co wyglądało nico dziwnie. Po przeczytaniu całości doszłam do wniosku, że autorka im dalej zagłębiała się w fabułę, tym lepiej jej to szło. Podobało mi się, mimo tych małych minusików, bo lubię ten pairing. 5 pnkt.

    Zakład – szczerze doceniam, że jako jedyny nawiązuje do trzeciego tematu, ale jednak zbyt wiele słodkości to też nic dobrego. Ponadto zauważyłam wyraz ,,clown'' – mamy na to spolszczone określenie, nie widzę powodu, dla którego trzeba by było pisać je w oryginale. Kilku przecinków zabrakło, kilka jest w złych miejscach, jednak pochwała za zapis dialogów od półpauz, a nie dywiz ;) W tym opowiadanku było wiele, bardzo wiele sytuacji, nieco komicznych, przy niektórych się uśmiechnęłam, przy innych zaśmiałam. Schematyczne przekomarzanki Draco i Hermiony, ale myślę, że to był dobry zabieg. Ogólnie 3 pnkt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony – bardzo ładny styl, kreacja postaci też niczego sobie; autorka chyba omyliła sojusz z zawieszeniem broni, w tym wypadku to pierwsze określenie jest za mocne.
      Jednak wizja Hermiony, idącej na śmierć wraz z Harrym mnie urzekła. To takie... gryfońskie i hermionowate, o ile mogę tak to ująć. Kwintesencja tych siedmiu tomów. Zabrakło mi tam tylko Rona, ale to szczegół. Dziękuję za tak świetne opowiadanie :) 6 pnkt.

      You are wrong sundew, Malfoy! - nie załapałam, czemu ten tytuł jest po angielsku. W pewnych momentach znaki interpunkcyjne są stawiane na chybił trafił, wielokropki to cztery kropki, a nie trzy. Ogółem lepiej by było, gdyby autorka przejrzała tę pracę jeszcze ze dwa razy przed oddaniem, bo literówek było mnogo.
      Co mi się podobało? Ginny, bo bardzo ją lubię. 1 pnkt.

      Eksplozja – długo zastanawiałam się, czy te 9 punktów przyznać jej, jednak zdecydowałam się na to drugie. Stylowo mu nie ustępuje – genialna była scena ze Świstoświnką, zanoszącą listy gwiazdom, naprawdę. Poza tym opis walki podczas Bitwy o Hogwart był dla mnie na plus, jedynym, co mi zgrzytnęło i przeważyło szalę na korzyść pierwszego dzieła, były te uczucia, wylewające się wręcz z każdej literki. Nie mówię, że to źle – wspaniale ukazane, jednak ja nie jestem miłośniczką tego typu zabiegów. 7 pnkt.

      Wyjątkowy dzień – bardzo miłe, choć przewidywalne opowiadanie. Wątek Ginny i Harry'ego posiadających psa, który niszczy kwiaty – super, wątek Hermiony i Draco – już mniej super. Autorka ma styl, który trafia w mój gust, jednak denerwowało mnie często używane ,,Szatynka'' i tym podobne. 2 pnkt.

      Wschód słońca – już miałam poukładane oceny, wszystko zrobione, ale oczywiście pojawiło się to opowiadanie i mnie przygniotło. O ile w tamtych miałam jakieś zastrzeżenia, o tyle tu nie mam żadnych. Lekkie, jednak nie w znaczeniu mało ambitne, tylko delikatne. Przepiękny styl, plastyczny i taki, że chce się to dzieło czytać i czytać. Dziękuję ci bardzo za to dzieło, naprawdę. Jeśli masz bloga, droga autorko, to chętnie wpadnę i skomentuje raz jeszcze. W ostatecznej ocenie przegrało jednak z KpiŁ, ale to szczegół. Zasłużone 8 pnkt.

      Dzień kobiet – chociaż dałam mało punktów, to nie uważam, że jest złe – po prostu inne podobały mi się bardziej. Fabuła jak najbardziej na tak, nie widziałam jakichś ogromnych błędów :) 4 pnkt.

      Usuń
  7. (a mogę tak na raty komentować? bo 9 miniaturek na jeden raz to dla mnie ZA dużo, więc bym pisała komcie do kilku miniaturek w jednym, a już tak na samym końcu punkty, może tak być?)

    OdpowiedzUsuń

  8. EKSPLOZJA

    No i to jest coś. Piękna, wyciskająca łzy z oczu historia. Fakt – jestem ogromną fanką Dramione, ale sam ulubiony pairing to nie wszystko. Liczy się świetny pomysł i dobre wykonanie, a w tej miniaturce obie te rzeczy były na swoim miejscu. Rewelacyjny pomysł z połączeniem listu, czasu po wojnie i wspomnień bitwy. Żeby jednak poprowadzić tyle wątków w dobry sposób, trzeba mieć odpowiedni warsztat, no i tu oczywiście autorka spisała się na szóstkę. Sama nie wiem, co mnie bardziej wzruszyło – list, który cały był pięknym i dramatycznym miłosnym wyznaniem, czy wspomnienia bitwy, też wzruszająco opisane. Szczerze przyznam, że czytałam tę miniaturkę trzy razy i za żadnym nie zwróciłam uwagi, czy pojawiły się jakieś błędy. I średnio mnie to interesuje, liczy się piękna historia, w której się zakochałam.
    9 PUNKTÓW

    ZAKŁAD

    I takie historie lubię! Hermiona i Draco – bohaterowie w punkt, świetnie opisani i tacy… typowi dla siebie. Bardzo podoba mi się pomysł na przedstawienie ich życiowej rutyny. Bez dramatów, patosu i przeginania w żadną stronę. Lekka i dowcipna miniaturka, jedna z moich ulubionych. Gdzieniegdzie brakowało przecinków, ale wszystko można wybaczyć, ja też mam z nimi duży problem. Mam wielki uśmiech na twarzy po przeczytaniu tej historii i na pewno w przyszłości nie raz do niej wrócę, żeby poprawić sobie humor. Szkoda tylko, że to jedyna miniaturka z tematu trzeciego!
    8 PUNKTÓW

    KREW, POT I ŁZY

    Żeby zrozumieć sens musiałam przeczytać tekst kilka razy, a to z pewnością nie jest zaletą. Jedyną rekompensatą za wzrastające poirytowanie, jest euforyczne „TAAK!”, kiedy w końcu załapałam końcówkę. Chociaż w dalszym ciągu nie wiem, czy to mowa o Ronie, czy Fredzie – nieważne, najistotniejsze jest to, że w końcu wiem o co chodzi.
    Autorka przepięknie opisuje rzeczywistość, coś niesamowitego – zwłaszcza pierwsza część to majstersztyk. Miło się to czytało, chociaż przydarzyło się kilka językowych potknięć. Bardzo dobry pomysł z tytułem i późniejszymi do niego odniesieniami w poszczególnych segmentach. Plus za użycie fragmentu tekstu z przepięknej piosenki.
    7 PUNKTÓW

    KTÓRE Z NICH JEST WARIATEM?

    Patrząc na tytuł spodziewałam się czegoś lekkiego i dowcipnego. Pomyliłam się, bo to ciężka i trudna historia. Połączenie Harry’ego i Hermiony nie ma dla mnie racji bytu, to jak złączenie Rona i Ginny. Znając ludzi i dzisiejszy świat z pewnością już dawno ktoś wpadł na taki pomysł, ale nie o tym… Mimo oczywistego zgrzytu, jaki wynika z tego pairingu, jestem szczerze zaskoczona, jak bardzo spodobał mi się ten pomysł. Przykro czytać o takich problemach, a jeszcze ciężej zgrabnie to opisać. Tu autorka sobie poradziła. Kilka literówek, poza tym jest dobrze.
    6 PUNKTÓW


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WSCHÓD SŁOŃCA

      Całkiem ładny obrazek nam autorka namalowała tą historią. Miłe dla oka opisy, przyzwoita lekkość w opisywaniu rzeczywistości. Dosyć poruszająca historia o wspomnieniach. Podoba mi się Luna ze swoimi typowymi dziwactwami, a jednocześnie tak mądra. Błędów się nie doszukałam.
      5 PUNKTÓW

      WYJĄTKOWY DZIEŃ

      Kolejna, całkiem przyzwoita miniaturka. Jak dla mnie odrobinę zbyt sielankowa i słodka, więc sam pomysł średnio przypadł mi do gustu. Jednak wykonanie nie było najgorsze, chociaż zdarzyło się kilka wpadek. Jakieś literówki, kilka razy leżała interpunkcja i błędne użycie słowa np. „Potterówna”, a skoro mowa tu o Ginny, to powinno być „Potterowa” - żona Harry’ego. Każda „ówna” odnosi się do córki/panny.
      Mówiąc szczerze, ta historia nie wywarła na mnie żadnego większego wrażenia.
      4 PUNKTY


      ŚMIERĆ BĘDZIE OSTATNIM WROGIEM, KTÓRY ZOSTANIE ZNISZCZONY

      Mam mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo poprawnie napisana praca, a z drugiej sam pomysł na nią wydaje się mało interesujący. Niby nie towarzyszyły mi żadne złe emocje podczas czytania, ale o dobrych też raczej nie mogę powiedzieć. Dobry zapis dialogów, poprawny styl. W pewnym momencie zatrważająca liczba wielokropków. Generalnie jest całkiem nieźle, ale nie porwała mnie ta historia!
      3 PUNKTY.


      DZIEŃ KOBIET

      Lekka, bardzo poprawna praca. Nie wyłapałam rażących błędów, całość czytało się bardzo płynnie. Miła miniaturka zgodna z kanonem, ale niestety bez rewelacji. Temat oczywiście odpowiednio poprowadzony, ale moim zdaniem bez polotu i wbijającego w fotel pomysłu. Ot, tak po prostu dzień kobiet w Hogwarcie. Poprawny styl i miłe dla oka opisy.
      2 PUNKTY


      YOU ARE WRONG SUNDEW, MALFOY!

      Z mojej perspektywy najsłabszy tekst w zestawieniu. Nie chciałabym być niemiła i napisać zbyt dużo. Nie podoba mi się ta historia, ogrom błędów i nieciekawy pomysł. Teks jest niedopracowany i wydaje mi się, że nie był dobrze sprawdzony przed oddaniem.
      1 PUNKT

      Usuń
    2. Pozdrawiam wszystkie autorki (autorów?) i już teraz gratuluję wygranym.

      Twórzcie jak najwięcej! :)

      Usuń
  9. Pierwszym czterem tekstom poniżej, gdybym mogła, przyznałabym równą ilość punktów.
    Wszystkim autorkom, bez względu na wynik, gratuluję. Dobra robota! :)


    9 punktów: Które z nich jest wariatem?

    Pod względem estetycznym to najpiękniejszy tekst ze wszystkich. Moje oczy od razu się ucieszyły, jak tylko otworzyłam plik. Standardowo zacznę od poprawności. Było bardzo przyzwoicie. Czasami brakowało przecinków, a czasami pojawiały się one w dziwnych miejscach, ale nie to mnie najbardziej uwierało przy czytaniu. Strasznie rozpraszały zmiany czasów, ba, nawet zdarzało się przeskakiwanie od przeszłego do teraźniejszego w jednym zdaniu. Bardzo to wytrącało z rytmu. Poza tym Dzień Kobiet w przypisie jest wielkimi literami, a w tekście już małymi. Powinno być tak jak zapisałam. Walentynki z kolei wg mojego słownika małą literą. „Nie miały na celu sprawienia (…)” i jest tam też o jedną spację za dużo. „Nieważne” piszemy razem. I w sumie tyle kojarzę. Bardzo mało. :) To mogę przejść już do fabuły, która zdecydowanie była najoryginalniejsza i najdojrzalsza. Przyznam szczerze, że wyobraźnia zawodzi mnie przy kreowaniu obrazu Hermiony i Harry’ego razem, tym bardziej w jakichś intymnych sytuacjach, ale wszystkie uczucia w tej miniaturce były naprawdę świetnie przedstawione. Kłaniam się za wybrany temat, bo nie był łatwy, wymagał zapewne researchu i… no właśnie, dojrzałości, cały czas obija mi się to słowo po głowie. Doskonale przemyślana choroba Pottera i jeszcze lepiej przedstawione rozterki Granger. Podczas czytania w pewnym momencie przerwałam i zastanawiałam się, czemu nie mogli używać środków zapobiegających zajściu w ciążę, ale autorka potem wszystko wytłumaczyła. Z każdym kolejnym fragmentem odpowiadała na pytania krążące mi po głowie. Jedynie nie zrozumiałam do końca powodu, dla którego nie adoptowali dziecka. A na koniec już po ostatnim zdaniu od razu nasunęła mi się na myśl „Kamizelka” Prusa. Ciekawa jestem, czy komuś też się tak skojarzyło. Okej, to chyba tyle tutaj. Bardzo dobra miniaturka, mocna, ale bez takiego patosu czy buchającego dramatu. Nie myślałam, że można stworzyć coś takiego na temat, który mnie wydawał się mało ciekawy (w sensie Dzień Kobiet).


    8 punktów: Krew, pot i łzy

    Czasami podczas czytania dzieje się coś dziwnego, bo serce wyrywa się z piersi dla tekstu, a rozum nie rozumie dlaczego. I to była właśnie taka miniaturka. Pod względem poprawnościowym jeszcze wiele pracy nad tym tekstem, bo wyłapałam jakieś brakujące przecinki, niepoprawne zapisy cudzysłowu, pogubione akapity. Sam zamysł podzielenia tekstu na trzy części uważam za naprawdę świetny. Spędziłam też kilka chwil, próbując przypomnieć sobie, skąd znam ten cytat, a to oczywiście tłumaczenie „So Cold”. :) Zdaję sobie sprawę, że sama fabuła nie ma w sobie nic nadzwyczajnego, ot, bitwa, przetrwanie, cierpienie, śmierć. Jednak zostało to napisane bez tych emocji wylewających się z każdego zdania, takie to było nie na siłę. I to jest właśnie ogromny plus tekstu, zaraz obok stylu, bo to dzięki niemu miniaturka mnie ujęła. Dodatkowo muszę jeszcze wspomnieć o tym końcowym pomyśle. Hermiona, która już nie żyje, widzi wszystkich poległych, Colina, Lavender, jak się bawią, przekomarzają. Bardzo mi się to spodobało, wręcz zobaczyłam tę scenę. Zastanawiam się też, czy dziewczyna odeszła z Ronem czy (ekhem) Malfoyem. Bo niby były wspomniane wcześniej rude włosy, ale to „bicie serca” oznaczało wyrywanie się do przyjaciela. Ta zawadiacka osoba to Draco, prawda? :D I tylko jedno „ale” na koniec - wywaliłabym przez okno to pójście w stronę światła. To takie sztampowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 7 punktów: Wschód słońca

      Dlaczego nie piszecie tytułów? Dla mnie to naturalny odruch. Otwieram plik (jeden z wielu), to chcę wiedzieć, co to jest, co czytam. Przecież teksty zapamiętujemy po tytułach właśnie. Jednak widzę zgrabne akapity, moje oczy łase na dobre pierwsze wrażenie są usatysfakcjonowane.
      Ładne to było, bardzo ładne. :) Kończyłam czytać z uśmiechem na buzi i za to ogromnie dziękuję, bo to znaczy, że tekst był wart przeczytania. Doskonale widać, że to już bardziej dojrzałe pisanie. Wojna opisana z zupełnie innej strony, tej gorzkiej, kładącej się cieniem na każdym, kto przeżył. Luna wprowadziła pierwiastek spokoju, melancholii, jak to ona, prawda? Cel osiągnięty. Reakcje Hermiony równie naturalne. W zasadzie nie mam się do czego przyczepić, bo całość wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Od strony poprawnościowej również jest świetnie (nie wiem, czy to zasługa Twoja czy bety, ale należą się oklaski). Niewiele wyłapałam. Jakiś zbędny przecinek, konstrukcja „wydawał się być” generalnie jest uważana za błędną (przyszło to z innych języków), w zdaniach nieodznaczających się charakterem paralelnym nie stawiamy przecinka przed „co”, przewidzenie to nie to samo co przywidzenie, we fragmencie o ojcu Luny było jakieś nagromadzenie „ten”, „tej”, „tego”, lepiej brzmiałoby „ukazując przedramię oszpecone napisem »szlama«”, we fragmencie, gdy Hermiona opowiada o tych snach, jest powtórzenie i zapisałabym też to z kropkami, dalej powinno być „zaklęć wymykających się”, adrenalina prędzej się obudzi, niż pobudzi, i nie wiem, czy można zamrugać czymś innym niż powiekami (ale to już podchodzi pod czepialstwo :d). O, i tyle. Polubiłam za klimat, styl, realność. Super. :)


      6 punktów: Eksplozja

      Pod względem estetycznym zabrakło mi jedynie wyjustowania i pauz (dywiz nie służy do zapisu dialogów). Znalazły się jakieś drobne błędy językowe, jakieś literówki, ale ogólnie bardzo przyzwoicie. A teraz jeśli chodzi o fabułę… Już po pierwszym fragmencie wiedziałam, że nie chcę tego czytać. Nie dlatego, że było to takie złe, ale dlatego, że przewidywałam tragiczny koniec. No i cóż, (nie)zawiodłam się. A ja bardzo nie lubię zakończeń, gdy jedno z nich umiera. Nie mam nic do gorzkich, smutnych historii, doskonale rozumiem, że czasem życie, wybory, preferencje sprawiają, że dwójka ludzi, być może dla siebie idealna, ostatecznie musi się rozejść. Jednak śmierć jednego z nich jest dla mnie osobistą katastrofą. Dobra, koniec moich wynurzeń. Przeczytałam do końca, to oczywiste. Wydaje mi się, że Twój cel został osiągnięty. Miały być druzgoczące emocje - zdecydowanie były, wręcz wylewały się z tekstu (cały czas zastanawiam się, czy to nie było aż przesadzone). Miały być pokazane piękne chwile, urywki z ich życia, kiedy jeszcze nie wisiała nad nimi wojna - to też zostało pięknie pokazane. Bardzo ujmujący pomysł z listami niesionymi przez Świstoświnkę, ale ten z białą różą w szkatułce – oj, nie, nie, nie, to takie przereklamowane. Myślę też, że forma (list przeplatany narracją w trzeciej osobie) ułatwiła przekazanie całej historii – dobry wybór. Uważam „Eksplozję” za naprawdę dobrą miniaturkę, jednak myślę, że na standardy konkursowe to była dość nisko postawiona poprzeczka przez autorkę, a mianowicie chodzi mi o to, że trudno nie przejąć się opisem bitwy i śmiercią ukochanego głównej bohaterki, nie ma opcji, by takie sceny nie poruszyły czytelnika. Ale powtarzam – bardzo dobry tekst. :)

      Usuń
    2. 5 punktów: Dzień Kobiet (poprawny jest zapis wielkimi literami)

      No i co? Nie ma tytułu na górze tekstu ani wyjustowania, a akapity żyją własnym życiem. Znalazło się też trochę błędów interpunkcyjnych i stylistycznych, jakaś literówka, ale generalnie bez tragedii. Fabularnie bardzo zgrabnie. Takie to było niewymuszone, nieprzekombinowane, zwyczajne. Nie powaliło mnie na kolana, ale zdecydowanie doceniam, bo czytałam z lekkim uśmiechem na buzi. Historia logiczna, kanoniczna i zabawna. Kupiłam zazdrosne Ślizgonki, uroczo szkolne zachowania, poczciwego Dumbledore’a przyznającego punkty. Trzeba tylko popracować nad poprawnością, estetyką tekstu i na następny konkurs przyjść z jeszcze lepszym pomysłem. :)


      4 punkty: Zakład

      Albo mnie się w oczach mieni, albo ten tytuł jest przesunięty odrobinę w prawo. ^^ Tak czy siak, pierwsze wrażenie świetne, bo są akapity i wyjustowanie, więc nie będę się męczyć, czytając. Dziękuję. ;) Jeśli chodzi o poprawność, to trzeba popracować nad interpunkcją, bo te przecinki to sobie uciekały i pojawiały tam, gdzie nie były wcale konieczne. Przy okazji napiszę, że przed „ale” generalnie się je stawia, bo widziałam, że akurat wtedy nagminnie ich brakowało. Trochę było też innego rodzaju błędów, typu „tą grę” (nie lubię grać w kogo? co? biernik -> forma „tę”), na pewno ortograficzny (piszemy „nieważne”), ale tak ogólnie to praca prezentuje się całkiem przyzwoicie. Jeśli chodzi o fabułę, to powiem, że nie do końca mi się podobała. Było to takie schematyczne Dramione, poprawne, ale dla mnie średnio ciekawe. Urocze, to na pewno, wszystkie te scenki z ich życia, cała ta relacja dziewczyna-chłopak, kręcenie biodrami, siedzenie na kolanach, zakupy, całusy, przekomarzanki – urocze, typowe, ale dla mnie nudne, dziecinne, nic nie wnoszące. Podobały mi się jednak niektóre wtrącenia, choćby porównanie Rona do klauna (clown to po angielsku) – szeroko się uśmiechnęłam, bo potwierdzam – pasowałby idealnie! :D Mugolska lalka też była zabawna. Aaa, prawie zapomniałam, że miałam o tym wspomnieć. Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że jedzenia nie można wyczarować, więc i rozmnożenie wydaje mi się raczej zabronione (wtedy żadna rodzina nie musiałaby być biedna, głodna, nie musieliby gotować itd.). Ogólnie: miniaturka dla mnie za słodka, dziecinna i schematyczna, ale styl całkiem przyjemny. :)


      3 punkty: Wyjątkowy dzień

      Estetycznie jest fajnie, tylko trzeba pamiętać, że dialogi również zapisujemy od akapitów. Było trochę błędów interpunkcyjnych i fleksyjnych. Nie stawiamy przecinków po takich początkowych wyrażeniach jak „nawet o tej porze roku” czy „zaraz po skończonym obiedzie”. Fabuła jak fabuła. Bez fajerwerków, ale też i bez tragedii. Ja nie do końca kupuję taką Hermionę – foch z powodu braku prezentu na Dzień Kobiet? Serio? xD I Draco, który przypomina sobie, że o nim zapomniał, więc postanawia się jej oświadczyć? Mam zdecydowanie mieszane odczucia. Nie do końca przypadł mi do gustu pomysł, bo był trochę nijaki, ale styl za to lekki, niemęczący. Podobał mi się pomysł, że Hermiona wlała mu veritaserum, żeby dowiedzieć się, czy kłamał w sprawie jej zdolności kulinarnych. Haha, dobre, nie wpadłabym na to. :D I starsza pani na koniec – świetna wzmianka!

      Usuń
    3. 2 punkty: Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony

      Brakuje mi tytułu i wyjustowania, ale jest plus za akapity (to znaczy z pierwszym coś tam się rozjechało, ale to już drobnostka). Przecinki chyba były w miarę ogarnięte, bo nie przypominam sobie, żeby mi szczególnie zgrzytały między zębami. ;D W pewnym momencie coś się pomieszało z czasami, brakowało wielkich liter. Poza tym sojusz? Jaki sojusz? Chyba chodziło o tymczasowy rozejm. Albo nie wiem… zawieszenie broni może? Na pewno nie sojusz. Coś było też o wtórowaniu Harry’ego – no, nie do końca poprawnie użyte słowo, moim zdaniem. Fabuła w czasie Bitwy o Hogwart. Lubię wojenne klimaty, to już chyba akurat wiadomo xd, ale tutaj nie bardzo odczułam tę grozę. Już mówię dlaczego. Śmierć Ginny, zarżnięcie Patil, gwałty, Kingsley nie żyje, Hermiona straciła rodziców, Rona (? coś było o torturowanym narzeczonym), Harry chce się poddać. No, halo! Za dużo. Miała być groza wojny, a wyszła dziecinna zabijanka bez większego sensu. Bo nie wystarczy napisać, że zginęli w krwawej walce. Nikt tego nie odczuje, bo to zbyt zdawkowa informacja, by się przejąć. Idziemy dalej. Hermiona mówi Harry’emu, że Ginny nie żyje, a ten co? Spoko, Hermiona, nie twoja wina, posyła jej wymuszony uśmiech i obydwoje przechodzą dalej do Kingsleya. Ja tam nie widzę żadnych realnych emocji, bo nie kupiłam jej jąkania i trzęsienia się z rozpaczy. Generalnie według mnie w tej miniaturce było za dużo zdarzeń, a niewiele słów, które by je opisały, przez co nawet nie miałam okazji, by wczuć się w ten dramat. Taka historia zasługuje na ładny opis przeżyć, miejsca, wydarzeń, pobudek, motywacji. Ale styl ładny. :) Gdyby fabuła nie była tak niedojrzała, a właściwie gdyby jej opis nie był taki po łebkach i na szybko, to w ogóle bym się nie męczyła, czytając. Końcówka na duuuży plus, dobrze wyszła.


      1 punkt: You are wrong sundew, Malfoy

      Po pierwsze nie rozumiem tytułu. Po drugie nie rozumiem, czemu jest po angielsku. Po trzecie w pracy nie było go zapisanego na górze, nie było akapitów ani wyjustowania. I po czwarte – jestem w szoku. Czytałam ten tekst, siedząc jak wryta z uniesionymi brwiami. Z przykrością informuję, że jeżyło się tam od błędów (interpunkcyjnych, fleksyjnych, ortograficznych). Jeszcze bym to przeżyła, gdyby fabuła się obroniła, ale niestety… ona jeszcze bardziej pogrążyła odbiór tej miniaturki. I z tego szoku nie mam pojęcia co napisać, przepraszam. Hm, impreza, pijana Hermiona, głupkowate teksty – wyrosłam z tego. Jednak pisz dalej, autorko, może próbując innych tematów, bardziej skupiając się też na poprawności. Fajny pomysł z lekcją z karmieniem rosiczek. ;)

      Usuń
  10. 9 punktów - "Eksplozja".
    Gdy czytałam tę pracę serce mi się ściskało. Wzruszyłam się niesamowicie. Uśmiech pojawił się na mojej twarzy, gdy wyobraziłam sobie wszystkie przytoczone przez Hermionę sytuacje.
    8 punktów - "Które z nich jest wariatem?"
    To jak zostało przedstawione cierpienie Hermiony chwyciło mnie za serce. Bardzo jej współczuję. Choroba Harry'ego musiała być bardzo uciążliwa, podziwiam Hermionę za jej upór i oddanie.
    7 punktów - "Wyjątkowy dzień"
    Urocza. Nieświadomość Dracona była bardzo zabawna. Przyjemnie i 'lekko' się czytało.
    6 punktów - "Krew, pot i łzy"
    Nie wiem co napisać. Zakończenie było niesamowite. Wydaje mi się, że tak mi się to spodobało, bo uwielbiam smutne zakończenia.
    5 punktów - "Dzień Kobiet"
    Chyba chciałabym dostać taki sam prezent na Dzień Kobiet jaki dostały dziewczęta z Gryffindoru. Przez cały czas, gdy czytałam, na twarzy miałam szeroki uśmiech.
    4 punkty - 'Zakład"
    Relacja Dracona i Hermiony, moim zdaniem, była przeurocza.
    3 punkty - "Wschód słońca"
    Luna na swój inny sposób, mówiła naprawdę mądrze.
    2 punkty - "Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony"
    Postać Harry'ego mnie bardzo zirytowała. Może dlatego, że tak mało uczuciowo podszedł do całej tej sytuacji.
    1 punkt - "You are wrong sundew, Malfoy"
    Nie. Nie podobało mi się i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  11. 9 punktów - "Eksplozja"
    Okej, było przewidywalne. Dramtyzm straszny, jedną wielka przesada. Ale to tylko dlatego, że lubię pomarudzić... A miniaturka piękna. Popłakałam się i nie jestem pewna czy były jakieś błędy, tak się wciągnęłam :)
    8 punktów - "Krew, pot i łzy"
    Konstrukcja tego tekstu nie przemówiła do mnie. Było to jednak coś nowego i naprawdę dobrego, pomimo paru błędów.
    7 punktów - "Które z nich jest wariatem ?"
    Na duży plus zasługuje tytuł, który zamyka czytelnika. Jak pewnie większość spodziewałam się zabawnej, lekkiej historyjki, zapewne Dramione. Także duże zaskoczenie. Miniaturka ma też dość ciężki temat, a jednak napisana jest bardzo lekko i prosto. Przeskoki czasowe trochę mnie dezorintowały. Oryginalny pomysł, kolejny duży plus.
    6 punktów - "Zakład"
    Z trudem dotrwalam do końca. Nie lubię takich cukierkowych historii. Nie i koniec. A jednak... Za coś te 6 punktów jest, tak ? Bardzo ładnie napisana, błędów chyba nie było. Zachowane charaktery postaci, a przekomarzanki Hermiony i Draco naprawdę zabawne ;)
    5 punktów - "Dzień kobiet"
    Było śmiesznie, bez błędów (chyba, większość uwagi poświęcam zazwyczaj treści) i myślę, że to naprawdę dobry tekst.
    4 punkty - "Wyjątkowy dzień"
    Podobało mi sie, ake trochę... Płytkie (?) opowiadanie, takie bez głębi i większego znaczenia. Oczywiście nie mówię, że to źle. Dobre dla zabicia czasu, ale na wygraną raczej nie powinno się załapać.
    3 punkty - "Wschód słońca"
    2 punkty - "Śmierć będzie ostatnim wrogiem, ktory zostanie zniszczony"
    1 punkt - "You are wrong sundew, Malfoy!"
    Okej, chyba będę teraz niemiła, a obiecalam sobie, że będę próbować zwalczyć ta niemiła cechę. No cóż, trudno. Inaczej się nie da, bo TO (tak "to" coś...) było straszne. Jakby napisała to jedenstolatka. Mnóstwo błędów stylistycznych, ortograficznych, językowych, interpunkcyjnych... Wszystkich, jednym słowem. Z przykrością i wstydem przyznam też, że nie odczytalam do końca, moje oczy po wprost tego nie zniosły. Fabuła, całą tresc, przekaz... To wszystko takie płytkie, bez sensu, bez... Okej, spokój, miałam się hamować... Więc dodam jeszcze, że ten tytuł to totalna pomyłka i chyba tyle wystarczy by wyrazić moja frustrację...

    To tyle, przepraszam za słabą składnie i wogole, niewyspana jestem... :/ ale pozdrawiam serdecznie wszystkie autorki (?) i życzę im dużo snu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziewczyny, przyszłam do Was z prośbą. Dwa blogi z cudownymi opowiadaniami dramione (50-twarzy-dramione oraz na-skraju-wolności) stały sie blogami prywatnymi. Bardzo chciałabym dalej czytać te opowiadania, a musze zostac do nich zaproszona. Jeśli któraś z Was ma kontakt z ich autorkami , bardzo Was prosze, przekażcie , ze jestem spragniona zaproszeń ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorkę pierwszego powinnaś znaleźć poprzez lupkę na grupie Dramione PL. Drugą również (chociaż o ile pamiętam z asku LaFin, to ktoś się włamał? i skasował wszystkie rozdziały, a autorka nie miała ich nigdzie indziej zapisanych).

      :)

      Usuń
  13. "Krew, pot i łzy" 8 pkt
    Bardzo mi się podobało. Najlepsza część to 'łzy' i obecność zmarłych osób. Wzruszyłam się, co bardzo cenię w miniaturkach.
    "Które z nich jest wariatem?" 7 pkt
    Spodziewałam się innego klimatu, czegoś wesołego. Ale się zdziwiłam. Nie mogę znaleźć odpowiednich słów, które wyrażałyby moje emocje. Jedyne co przychodzi mi na myśl to współczucie i zaskoczenie.
    "Zakład" 5 pkt
    W końcu Dramione, które uwielbiam. Lekka i zabawna miniaturka. Taka na poprawę humoru.
    "Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony" 4 pkt
    Podobała mi się, ale nie była bardzo zachwycająca. Ucieszyła mnie Hermiona, która nie zostawiła Harry'ego i pomogła przyjacielowi.
    "You are wrong sundew, Malfoy" 1 pkt
    Miniaturka, która zdecydowanie odróżniała się od reszty. Interpunkcja leży, a angielski tytuł moim zdaniem był tutaj niepotrzebny. Hermiona była niekanoniczna, nie wyobrażam sobie jej zachowania przedstawionego tutaj.
    "Eksplozja" 9 pkt
    Podziwiam smutne, dobrze napisane miniaturki, zawsze na nich płaczę. Mało kto się na nie decyduje, ale zazwyczaj jak już są to są najlepsze. Tak było tutaj. Wzruszające listy były kwintesencją całej opowieści.
    "Wyjątkowy dzień" 3 pkt
    Nadal nie mogę uwierzyć w zachowanie Hermiony, dla mnie jest nieprawdopodobne obrażenie się z takiego powodu. Chociaż podobało mi się miejsce oświadczyn nawiązujące do ich pierwszego spotkania.
    "Wschód słońca" 6 pkt
    Spodobał mi się pomysł Hermiony i Luny oraz porównanie Słońca i Księżyca do pary kochanków. Zakończenie świetne, tak jak reszta opowiadania.
    "Dzień kobiet" 2 pkt
    Te dwa punkty nie są spowodowane tym, że mi się nie podobało, bo wszystkie miniaturki były dobre na swój sposób. Ta opisywała zwykły dzień kobiet, nic nadzwyczajnego. Snape zachowywał się jak zawsze, chociaż nie ukrywam, że poprawił mi humor. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow, ta edycja jest naprawdę dobra – prace są na tak wysokim poziomie, że naprawdę nie wiem, kto wygra! :D Gratulacje dla wszystkich autorów! :)

    Miniaturka 1 – 8 punktów
    Świetnie mi się czytało tą pracę. Jak dla mnie genialna, a szczególnie końcówka... To ona najbardziej skradła moje serce! :) Po prostu ma w sobie to coś... Bo pomimo tego co się stało, wszystko skończyło się dobrze :D Piękna praca, naprawę! :)

    Miniaturka 2 – 7 punktów
    Naprawdę szkoda mi Hermiony w tej miniaturce – zapewne przechodzi straszne męki. Rzeczywiście zniosła by to wiele lepiej, kiedy Bellatrix zabrała jej możliwość zajścia w ciąże, a nie tracenia jej... Ponadto bardzo podobały mi się opisy, bardzo lekkie. I pairing... Mimo że uwielbiam Dramione, to Harrmione pasuje tutaj jak ulał. Nie widzę tutaj żadnego mężczyzny na miejscu Harry'ego :)

    Miniaturka 3 – 4 punkty
    Miniaturka lekka, przyjemna, dobre opisy. Motyw zakładu bardzo fajny i ciekawy pomysł na wplecenie wątku babeczkowego :D Właściwie, to nie podobała mi się jedna rzecz – to że Draco teleportował się w mugolskim sklepie i będąca obok Hermiona tego nie zauważyła... To trochę nielogiczne :)

    Miniaturka 4 – 3 punkty
    Miniaturka fajna, ale czegoś mi w niej brakuje... Póki co to jest to tylko rozmowa, której – moim zdaniem brakuje jakiegoś smaczku. Chętnie przeczytałabym scenę śmierci ich obojga, bo jestem tego ciekawa. I to właśnie jest to, czego mi brakowało. :) Ale ogółem praca bardzo mi się podobała :D

    Miniaturka 5 – 1 punkt
    Praca całkowicie mnie nie przekonała. Pomijam błędy – gdyby praca była zbetowana tego problemu by nie było – ale fabuła nie przypadła mi do gustu. Szczególnie pijana Hermiona i Ginny wpadające na tak głupie pomysły... Niestety, nie mogę dać innej noty :(

    Miniaturka 6 – 9 punktów
    Miałam ciarki! Wow! Ta praca według mnie jest idealna w każdym calu. Po prostu ❤

    Miniaturka 7 – 6 punktów
    Tą miniaturkę czytało mi się bardzo szybko. Niektóre momenty bawiły mnie swoją prostotą i autentycznością... Chociaż jedynym, co mi się nie podobało, to użycie "Miony"... Bardzo tego nie lubię, niestety. Ale poza tym świetnie :)

    Miniaturka 8 – 2 punkty
    Jak dla mnie praca średnia. Najpewniej wynika to z faktu, że ja lubię, kiedy coś się dzieje, jest jakaś akcja – a tego mi zabrakło, niestety. Pewnie nie zapamiętam tej pracy na długo, ale to nie oznacza, że jest zła :) Kwestia gustu :)

    Miniaturka 9 – 5 punktów
    Ogółem ciekawa praca. Moim ulubionym cytatem zdecydowanie jest "Bez ciebie już dawno wszyscy byśmy wylecieli" <3 I Snape przekonany o próbie zabójstwa... Bardzo fajna miniaturka, wywołała uśmiech na mojej twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  15. 1) "Krew, pot i łzy" — 8 pkt
    2) "Które z nich jest wariatem?" — 7 pkt
    3) "Zakład" — 6 pkt
    4) "Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony" — 3 pkt
    5) "You are wrong sundew, Malfoy!" 1 pkt
    6) "Eksplozja" — 9 pkt
    7) "Wyjątkowy dzień" — 2 pkt
    8) "Wschód słońca" — 5 pkt
    9) "Dzień kobiet" — 4 pkt

    Autorki katalogu wiedzą, że jestem w jury, więc mogą mi nie uznać, jako że już raz oceniałam :) Ale też chcę się przyczynić do nagrody publiczności :)

    OdpowiedzUsuń
  16. KREW, POT I ŁZY

    Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, jeszcze zanim zaczęłam czytać, to akapity, które skaczą sobie po tekście, jak chcą. Ładnie każda część jest od niego zaczęta, później jednak w:

    — pierwszej brakuje akapitu po enterze wolny świat,

    — w drugiej części już ładnie są rozdzielone,
    — tylko po to, by w trzeciej i czwartej również zniknąć.

    ‘‘powodzenia’’ — jeżeli cudzysłów (tutaj błędnie został zapisany) to już bez kursywy.

    Śmierciożerców — małą literą.

    Taki tylko cel pozostaję ci, gdy po raz kolejny mordercze zaklęcie mija cię o zaledwie centymetr — zapewne literówka lub autokorekta się wkradła, ale niestety nie mam pojęcia, co powinno być zamiast tych pogrubionych wyrazów.

    Zdecydowanie brakuje autora cytatu, bardzo nie lubię, gdy kogoś się cytuje bez podania źródła.

    A teraz przejdę może do treści :)

    Bardzo podoba mi się sposób napisanie tego tekstu, podział na te części. Ładnie zostały przedstawione w nich emocje, ale przede wszystkim te podwójne znaczenia. Gdy w ostatniej części opisywałaś, droga Autorko, jak Weasley wchodził do Wielkiej Sali za swoimi braćmi, wierzyłam, że on na prawdę za nimi wchodzi. A później moje zdziwienie i pozytywne zaskoczenie, gdy się okazało, że wchodzi jego duch. Bitwa została przedstawiona bardzo prawdziwie, realnie. Ukazałaś nie tylko samą walkę, ale też emocje, które jej towarzyszą. Wydaje mi się, że będę do tego tekstu wracać, gdy będę miała ochotę na przeczytanie odrobiony dramatu i smutku. Dziękuję za to opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Taka pozytywna opinia od Ciebie Rzan to miód na moje serduszko :P Bardzo się cieszę, że Ci się spodobało i oczywiście postaram się pracować nad poprawą tego co robię źle ;)

      Usuń
  17. ZAKŁAD

    Cóż, w sumie mógłbym to zrobić ale po pierwsze — przed ale przecinki, w większości pracy brakuje ich przed tym spójnikiem;
    clown — to angielskie słówko, po polsku jest po prostu klaun;
    szybko teleportowałem się do działu zabawek — jak Draco mógł się teleportować? Sklep jest olbrzymi, na pewno są w nim ludzie, którzy by zauważyli, że ktoś się nagle pojawia i znika.
    Stwierdziłem, że było ich za mało, więc je rozmnożyłem. — kolejny błąd. Według jednego z praw Gampa nie można transmutować rzeczy w jedzenie, więc nie sądzę, że można by też jedzenie rozmnażać. Wtedy nie byłoby problemów z biedą i głodem. Może Dumbledore potrafił, jako wybitny mag, ale nie sądzę, by taką umiejętność posiadał Draco, przeciętny czarodziej.

    Zauważyłam, droga Autorko, że unikasz zdań wielokrotnie złożonych — cały pierwszy akapit (jak i w sumie reszta tekstu) składa się ze zdań pojedynczych, nie powiem, bardzo mi to przeszkadzało w czytaniu.

    Bardzo lubię AU, dlatego takie niekanoniczne zachowanie Draco jest mi sobie bardzo łatwo wyobrazić. Zapewne duży wpływa na to ma również to, że doskonale znam ten stan nudzenia się, gdy nic ci się nie chce, wszystko już zrobiłaś, możesz porobić tyle rzeczy, ale nie, jesteś znudzona. Doskonale go rozumiem ;) Czytając dalej zauważyłam błąd logiczny (moim zdaniem) — skąd Draco mógł wiedzieć, że Hermiona nie umie dobrze grać w szachy, skoro z tekstu wynika, że nigdy ze sobą nie grali? Rozumiem, że mógł się domyślać lub mogła mu powiedzieć, ale nie mógł tego wiedzieć bez sprawdzenia lub zobaczenia jej w akcji. Z drugiej strony, tak to jest, jak mężczyźni nie słuchają (dialog po szachach) — Hermiona mogła mówić mu to, a on jak zwykle mógł przekręcić. W sumie… jak tak teraz o tym pomyślę, to rzeczywiście pasuje mi taki przedstawiony ich obraz.

    Hm… rozumiem, że Draco jest zły z powodu przegranej, ale trochę mi się kłóci to, że wyżywa się na Hermionie z tego powodu, a ona nic sobie z tego nie robi, nawet go uwodzi tylko po to, by odejść. Nie podoba mi się takie przedstawienie związku, ale to tylko moja osobista opinia, dla mnie osoby w związku powinny się wzajemnie szanować, a takie wybuchy złości nie są zdrowe. Nawet jej nie przeprosił!

    Podoba mi się za to, jaki Malfoy jest podczas robienia babeczek. Bez trudu wpasowuje mi się on w mój obraz humorystycznego Draco, który poznaje coś nowego, mugolskiego. Sam nawet nie wie kiedy staje się zainteresowanie tym, co robi. Dodatkowym plusem dla mnie jest to, że nie zakończyłaś historii tylko na zrobieniu babeczek, ale pociągnęłaś ją dalej, aż do krótkiej sceny na przyjęciu. Podobało mi się to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "ŚMIERĆ BĘDZIE OSTATNIM WROGIEM, KTÓRY ZOSTANIE POKONANY

      Większość ludzi, biorących udział w II bitwie o Hogwart było uczniami — była uczniami;

      Śmierciożercy zostają zsyłani do Azkabanu, a potem giną z rąk Dementorów — śmierciożercy; dementorów. Dodatkowo dementorzy nie zabijali, oni wysysali duszę, ich ofiary stawały się roślinami, zwykłymi ciałami (hm… a może to też w sumie forma zabijania?).

      Poprosimy o tymczasowy sojusz. — rozejm, a nie sojusz zapewne, prawda?;)

      W czasie, kiedy będzie trwał sojusz, zabierzesz wszystkich ocalałych z zamku i umieścisz w kwaterze głównej, zostanę tylko ja. Nie zamierzam dalej patrzeć, jak ludzie oddają życie za mnie. Czas, bym poniósł konsekwencje swojego zachowania. — Rozumiem, że kwatera jest duża, ale raczej sama, jedna nie pomieści setki ludzi. A nawet gdyby, to przecież Harry doskonale wie, że Voldemort nie spocznie póki ich nie pozabija. I jakie Harry ma ponosić konsekwencje? Jakiego zachowania? Tego, że się urodził? To nie przez niego ludzie ginęli i raczej nie dla niego (no może poza paroma wyjątkami, jak przyjaciele, bo byli bardzo personalnie związani). Ludzie ginęli dla sprawy, a tylko Harry mógł ich uratować i pomóc.

      Tekst był poprawnie napisany, jednak zabrakło mi w nim emocji. Może przez te parę błędów tak go odbieram, jednak nie były one dla mnie takie małe i drobne, szczególnie ten ostatni. Hermiona nie próbowała nawet przemówić do Harry’ego, nie argumentowała mu dlaczego jego zachowanie jest nieodpowiednie. Z drugiej strony Harry również nie odezwał się słowem, gdy jego przyjaciółka postanowiła razem z nim popełnić samobójstwo, zgodził się na to bez słowa, a jeszcze parę zdań wcześniej pragnął, by zajęła się zakonem i de facto przejęła dowodzenie oraz walkę. Te rzeczy kłócą mi się ze sobą.

      Nie zrozumiałam również metafory tytułu.

      Usuń
    2. WYŻEJ RZECZYWIŚCIE POWINNO BYĆ "było uczniami".

      YOU ARE WRONG SUNDEW, MALFOY!

      Mimo że tłumaczę to przyznaję się bez bicia, że musiałam sprawdzić w słowniku, co znaczy sundew i dalej nie rozumiem, jaki ma to związek z tekstem.

      Franek to polskie imię, skrót imienia, więc bardzo niepodobnym wydaje mi się, żeby Draco tak nazwał swoją roślinę.

      Do tego jeszcze na błoniach obiecała Ginny, że razem przepiją jej oświadczyny… — a nie opiją?

      Ogólnie błędów jest zbyt wiele, by je wymieniać. Co mogę poradzić to poczytaj poradniki o budowie zapisów dialogów oraz podstawach w stawianiu przecinków, a przede wszystkim czytanie tekstu przed wysłaniem - stawiałaś spacje przed przecinkami, a nie po nich - to można łatwo poprawić, przeglądając tekst.

      Bardzo nie podoba mi się pomysł pijackiej imprezy — to szkoła z internatem, nocują tak i tak, jak czasem można przemycić alkohol to nie można urządzić oficjalnej imprezy z jego udziałem.

      Niestety, tekst jest bardzo sztampowy, Hermiona i Ginny przedstawione są jako nastolatki mugolskie, a nie żyjące w zamkniętej szkole. Draco i Blaise też mi się nie podobali. Przykro mi, ten tekst nie jest dla mnie.

      Usuń
    3. EKSPLOZJA

      Zamknęła oczy, by odciąć łzą dojście na zewnątrz. - łzom, liczba mnoga.

      Ja muszę iść i s-sprawdzić.. - trzy kropki, jedna się zgubiła ;)

      Dlaczego, droga Autorko, używasz dywiz i nie wyjustowałaś tekstu? Opowiadanie skradło mi serce już od swoich pierwszych słów, ale brak dywiz trochę zmącił mi obraz idealnego one-shota.

      Tekst bardzo mi się podobał, prowadzenie narracji - przeplatanie listu z wydarzeniami - było świetne! Z każdym kolejnym słowem nie mogłam doczekać się kolejnego, chciałam wiedzieć, jak to się skończy, jak Draco zginie. Ciekawie też został poprowadzony wątek eksplozji oraz jego metaforyczne przesłanie.

      Zastanawia mnie tylko, jak Hermiona mogła zostawić całą wojnę samą sobie, jak mogła opuścić swoje zadanie na rzecz miłości. Jasne, rozumiem, wojna i te sprawy, ale doskonale musiała sobie zdawać sprawę z tego, że od niej i Rona zależą życia setek osób oraz całego czarodziejskiego świata. Harry ich potrzebował, Ron jej potrzebował, a ona porzuciła ich dla Draco. To mi się średnio podoba, rozumiem, że kochała, rozumiem miłość, ale jednak dla mnie Hermiona bardzo naiwnie tutaj postąpiła, samolubnie. Jest to jednak zarzut do zachowania postaci, a nie do tekstu, takie moje małe rozważania ;)

      Ah, no tak, miałam jeszcze wstponieć o tej białej róży - było to dla mnie zbyt schematyczne i melodramatyczne. Podobnie, jak fragment o porównaniu Draco do marionetki - dla mnie osobiście dużo ładniej, by to brzmiało, gdyby nie zdanie nie było rozdzielone dialogiem i krzykami Hermiony - również, wiem, że chciałaś zapewne, Autorko przekazać emocje, jakie czuła wtedy Hermiona, ale dla mnie wyszło to trochę sztucznie i zepsuła piękność porównania.

      Niemniej jednak tekst mi się podobał :)

      Usuń
    4. WYJĄTKOWY DZIEŃ

      Nie rozumiem w jaki sposób oświadczyny mają łączyć się z Dniem Kobiet. Jasne, to święto kobiet, ale aż tak ważne, żeby się podczas niego oświadczać? Nie lepiej w urodziny, rocznicę związku? Takie tylko tam małe moje osobiste myśli ;)

      Ah to zaufanie w związku i eliksir prawdomówności… Szczerze? Po tym tekście bardzo współczuję Malfoyowi. Hermiona mu nie ufa i z tak błahego powodu, bo to imho jest bardzo błahy powód, się obraża. On znowu by się zrehabilitować (bo tak to odbieram), oświadcza się jej. Nie, po prostu nie. Pięć lat związku, a z tekstów widzę, że ten ich związek jest bardzo niedojrzały.

      Opisy są bardzo ładnie poprowadzone, podobały mi się. Zostały jednak bardzo przykryte przez niedojrzałość bohaterów (i trochę fabuły moim zdaniem) - wydaje mi się, że w tekście mają więcej niż 21 lat, a zachowują się w nim, jak jakieś nastolatki.

      Usuń
    5. WSCHÓD SŁOŃCA

      Bardzo, bardzo spodobał mi się ten tekst. Był melancholijny, smutny, ale też bardzo prawdziwy. Postać Luny bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła; została przedstawiona strasznie kanonicznie dla mnie - dalej lekko szalona ze swoimi istotami, a jednak widząca więcej niż inni, idealnie potrafiąca ocenić oraz dojrzeć to, co dzieje się z ludźmi, jakie szarpią ich demony. Opowieść o Księżycu i Słońcu bardzo mi się spodobała i początkowo myślałam, że Hermiona zacznie wspominać pewnego blondyna (podobnego do księżyca), a jednak zostałam pozytywnie zaskoczona, gdy okazało się, że to po prostu Luna będąca sobą.

      I to właśnie chyba postać Luny podoba mi się najbardziej, zdecydowanie dla mnie przyćmiewa tutaj Hermionę. Jej najgorsze wspomnienie z wojny jest takie prawdziwe, przyćmiewa ból i tortury moim zdaniem. Dla niej najgorsze było to, co stało się każdemu, nie brała personalnie swoich wspomnień, ale ogół całego czarodziejskiego świata. Kupiłaś mnie tą Luną, taką ją uwielbiam jako postać drugoplanową.

      Tekst mnie zachwycił, był poprawnie napisany, wyjustowany. Opisy, które nam pokazałaś były bardzo prawdziwe, potrafiłam się wczuć w Hermionę przebudzoną z koszmaru i duszącą się w łóżku, w Lunę, która tak melancholijnie pomogła Hermionie.

      Świetna robota!:)

      Usuń
    6. DZIEŃ KOBIET

      Jakim cudem chłopcy wpadki do dziewczęcego dormitorium? O ile dobrze pamiętam z książki (mogę mylić kanon z fanonem, poprawcie mnie proszę jak się mylę) schody były zaczarowane i płeć męska nie mogła odwiedzać dziewczyn, było to zabronione? I nie kupuję tutaj tłumaczenia bliźniaków. Byli przebiegli, nie aż tak, by pokonać Hogwart czy Dumbledore’a. Dodatkowo skoro byli w szkole, to nie mogli się przebrać i powyciągać płatków róż z włosów? Musieli z nimi iść do Wielkiej Sali? Przecież nie byli dziećmi, by brudnym przychodzić i siadać do stołu.

      Wracając do klasy dziewczyna w myślach przeklinała nauczyciela. Ta skrzynka była cholernie ciężka! Naprawdę, nie mógł do tego zadania wziąć jakiegoś silnego chłopaka, musiał wytypować ją? — Bo wcale w pierwszych latach szkoły nie uczyli się zaklęcia lewitującego.

      Do tego krzyczący Snape? Poważnie? Rozumiem brak kanonu i inne rzeczy, ale osobiście mnie to wcale nie przekonuje. Szpieg, który mimo podpalenia szaty nie krzyczał? Nie, po prostu nie. Może jakby postać Severusa była lepiej opisana to bym inaczej do tego podeszła, ale od początku pokazujesz nam, że nie chcesz go zmienić. I profesor sam nie może sobie poradzić z roślinami? Wiem, że to był wymóg konkursu, ale został tutaj moim zdaniem bardzo słabo przedstawiony. Nielogicznie.

      Czy czasem zaklęcie zamrażające nie zamraża jednej rzeczy? Jeżeli wiele (wiele rosiczek), to dlaczego profesor mógł się dalej ruszać? Dlaczego nie zamroziła kolegów skoro rzuciła obszarowe zaklęcie?

      No i nie mogę wspomnieć o tradycyjnym już dyrektorze, który faworyzuje Gryfonów, a jak zawsze protekcjonalnie traktuje Severusa. I te sto punktów na koniec? Niestety, mimo dobrych opisów, w tekście jest moim zdaniem zbyt dużo błędów logicznych, wydaje mi się został mało przemyślany pod ich względem. Dodatkowo schematy — jasne, są one w każdym tekście, ale tutaj zostały one nam podane jak na dłoni, prosto i dobitnie, dosadnie. Praca dla mnie jest mało oryginalna niestety.

      Usuń

szablon wykonany przez oreuis